środa, 9 marca 2011

Poniedziałek, na uczelni i po laboratoriach.

Dziś mam dla Was dwa kolaże. Jeden to kilka probówek pochodzących z zajęć na AM, na laboratoriach z biochemii. Pracujemy w trójkach, dziękuję mojemu zespołowi: K. i M. Takie o kolorki i warstwy różnych substancji:




Po zajęciach natomiast, korzystając z pięknej pogody wybrałem się na rower. Najpierw pojeździłem trochę po mieście i podjechałem pod szkołę Dominiki. Odprowadziłem ją na kolejkę i dalej podjechałem na Redłowo i zjechałem lasem na Polankę Redłowską. Morze pokrywają pływające kry co tworzy bardzo malowniczy widok. Popędziłem bulwarem na Skwer Kościuszki i dalej podjechałem na Chwarzno- mój drugi ulubiony podjazd. :) Przyjemne rozpoczęcie ciepłych przejażdżek skończyło się wraz ze zjazdem z Chwarzna. Na jednym ze skrzyżowaniu musiałem ostro hamować ponieważ skręcający w lewo, jadący z naprzeciwka samochód nie ustąpił mi pierwszeństwa. Skończyło się OTB, wylądowałem na masce samochodu i spadłem na asfalt, rower przeszlifował asfalt.

Otarte są rogi, manetki i siodło. Połamane saneczki od licznika. Mam nadzieję, że "tylko" to. Ja mam przedarte spodnie, rękawiczki i kurtkę. Poobijane i poobcierane kolana, lewe udo i lewe przedramię. Bardzo boli mnie lewy nadgarstek więc wykonałem na wszelki wypadek prześwietlenie, prawy również czuję ale o wiele mniej. Na szczęście zdjęcie nic nie wykazało i skończyło się na strachu oraz okładach z Altacetu. Na rower wracam zapewne w przyszłym tygodniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz