niedziela, 21 sierpnia 2011

Do Darłowa!


Kolejny wypad na moim szosowym Peugeocie zaplanowałem do Darłowa. Trasa ledwie 35km, jednak głównym celem była latarnia morska oraz to by nie siedzieć wieczorem w pokoju u siebie. Latarnia morska, ponieważ zacząłem zbierać pieczątki potwierdzające moją obecność w tychże. Pieczątki zbieram do specjalnego paszportu, który można kupić w większość latarni. Pięć pieczątek pozwala uzyskać odznakę brązową, trzynaście- czyli wszystkie polskie oznacza srebrną odznakę, natomiast wszystkie latarnie polskie oraz trzy zagraniczne dają odznakę złotą. Jakie ja będę mieć z tego korzyści? Srebrna i złota odznaka „Bliza” daje darmowe wejście na wszystkie latarnie morskie w Polsce. Złota odznaka prócz tego pozwala na darmowy wstęp na wystawy organizowane przez Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku. Odznaki mam gdzieś, ale sam paszport to świetna pamiątka oraz motywacja do jazdy.
Droga minęła szybko jednak asfalt na 37 jest tragiczny. Czasem jechałem środkiem, czasem nawet lewą stroną. Tutaj nie mogłem mocno pocisnąć ze względu właśnie na wszędobylskie dziury. Kiedy dojechałem do Darłowa obejrzałem Zamek Książąt Pomorskich, niestety tylko z zewnątrz, jednak już wiem, że będę miał jeszcze okazję go zwiedzić. Później pojechałem nad morze czyli do Darłówka. Samo Darłowo, miasto, leży jakieś 3km od wybrzeża, Darłówko natomiast (wschodnie i zachodnie nota bene) to dopiero wypoczynkowa dzielnica Darłowa. Co ciekawe, jadąc samochodem już w Darłowie musimy się zdecydować czy chcemy jechać na Darłówko Wschodnie czy Zachodnie ponieważ leżą one po dwóch stronach Wieprzy, a jedyny most drogowy jest tylko w samym mieście. Później są tylko mosty piesze. Jak ich nie było to kursowały tam promy. Ja pojechałem na Darłówko Wschodnie ponieważ tam stoi latarnia. Kupiłem bilet, do tego paszport „Bliza”. Wszedłem na górę i poczekałem na zachód Słońca. Zrobiłem zdjęcia i zszedłem ponieważ samą latarnię zamykają po zachodzie. Później jeszcze chwilę posiedziałem na falochronie i ruszyłem w drogą powrotną. Założyłem czołówkę i przez Darłówko Zachodnie wróciłem do swojego pokoju. Jechałem jeszcze wolniej, bojąc się o snake-i na dziurach w ciemności mimo mojej 120lm lampy. Zawsze uwielbiałem zachody Słońca nad morzem, jednak ten oglądany z latarni był wyjątkowy...
W czasie tej krótkiej wycieczki nic nie zjadłem i nie piłem. Nie chciało mi się...

Więcej zdjęć TUTAJ

Dst: 36km
T: 1:37
Vmax: 36km/h
Vśr: 22km/h

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz