czwartek, 10 listopada 2011

Dokładniej o tarpie.




Po zamieszczeniu krótkiego posta o moim nowym, samodzielnie uszytym tarpie, przyszedł czas na kilka dokładniejszych zdjęć oraz słów po jednej, spędzonej w terenie, nocy.

Przede wszystkim, namiotowi dostał się, wykonany z tego samego materiału, pokrowiec, aluminiowe i składane maszty oraz aluminiowe śledzie wraz z własnym pokrowcem.

Płachta z linkami i gumkami w pokrowcu waży 684g.
Aluminiowe maszty to kolejne 128g.
Śledzie w pokrowcu dodają jeszcze 71g.
Waga kompletu wynosi więc 883g.



Przestrzeni w namiocie jest wystarczająco dla jednej osoby z bagażem. Bagaż układamy "w głowie" po bokach. Wysokość z przodu natomiast jest odpowiednia by siąść i np. się przebrać. Po wietrznej nocy spędzonej pod moim tarpem zdecydowałem się na wszycie krótkich gumek do śledzi. Dzięki temu nic nie podwiewało. Na wietrze, nadmiar materiału u wyjścia, mocno trzepocze co może wkurzać. Mi akurat nic to nie przeszkadzało. Cały tarp natomiast jest bardzo stabilny.



Rozkładanie jest bardzo proste choć zajmuje minimalnie więcej czasu niż w przypadku namiotów samonośnych. Rozłożenie namiotu "na gotowanie" jest wygodne i pozwala na używanie małej maszynki gazowej. Sprawdziły się moje zamierzenia w tej kwestii.



Podsumowując, czekam na deszcz. Mam nadzieje, że jeszcze doczekam się go przed śniegiem. :) Póki co jestem zadowolony ze swojego dzieła, choć szwy nie są jeszcze podklejone...

2 komentarze:

  1. Wiem, że nie chcesz wszyć zamka bo waży parę deko. Ale może warto pomyśleć o systemie zamykania tarpa? Mnie chodzi po głowie patent, jak w woreczkach z tzw. struną. Mam taką mini-kosmetyczkę, której foliowe brzegi po przesunięciu plastikowego suwaka o wadze paru gram zapewne, zaczepiają się razem o siebie. Może takie, a może inne. Ale Twój pomysł, by naddatek materiału nakładać na siebie jest kiepski w przypadku wiatru. Sam to spraktykowałeś. Może jakiś guzik chociaż, jakaś przetyczka, jakaś pętelka w dziurkę z plastikową remizką i kawałek patyczka? :-) Nie lubię niezamkniętego namiotu i tyle.
    Ale generalnie, jak większość Twoich pomysłów, kolejny jest OK. Może nadal publikowałbyś je na naszej stronie „Młodego Lasu”?

    OdpowiedzUsuń
  2. System zamykania to niestety kompromis jakich wiele w tzw. ultraligh-cie. Sprzęt lżejszy, ale i komfort spada.

    To nie tak, że przy zamknięciu wciąż jest szpara, przez która dmuch i chucha. Materiały ściśle do siebie przylegają ponieważ opinają się niejako na przednim maszcie. Poza tym zamknięcie tego typu pozwala mi jeszcze rozbić tarpa w pozycji "na gotowanie" która jest naprawdę bardzo wygodna i przydatna.

    Może z czasem przy zamknięciu pojawi się jak mały guziczek czy coś podobnego. Póki co jednak, w takich warunkach w jakich nocuję, nie ma takiej potrzeby.

    Myślę, że pisanie na stronę drużyny to nie jest duży problem, jeśli tylko znajdę na to czas...miło, że pamiętacie o "wapniakach".:)

    OdpowiedzUsuń