poniedziałek, 2 stycznia 2012

Salomon XA Pro 3d gtx - pół tysiąca założeń.

06:30

Budzik...

Wyłączam go...

Oczy zamknięte...

Otwieram je...

Ciemno...

Wstaję...

Za oknem pada...

To śnieg?...

Temperatura plusowa...

Śnieg z deszczem...

No po prostu idealne warunki, żeby odpuścić sobie poranne bieganie. Mam tyle usprawiedliwień, żeby się nie ubrać, nie założyć pulsometru i nie zrobić planu, że spokojnie mógłbym położyć się spać. A to, że pada, że zimno, że błoto, że śliskie korzenie…, że się przeziębię, przemoknę, pobrudzę, zabiję.

Mimo to, na stopy kolejny raz zakładam swoje zielone, brudne po ostatnim treningu, Salomony. „Ciekawe który to już raz zakładam te buty na stopy?”- myślę jadąc windą na dół.

Mam je już prawie dwa sezony.

Biegam trzy bądź cztery razy w tygodniu, to daje...

dwa sezony to jest ok. 104 tygodnie...

razy, powiedzmy, 4 to jest...

416 razy...

kilka razy w górach zakładane codziennie, to jeszcze trochę więcej

używane na wyjazdach rowerowych do chodzenia i na jachtach, to jeszcze trochę...

a, uśrednię do 500. Sporo!

I mam już o czym myśleć podczas biegania. Zawsze znajduję sobie coś, o czym myślę, kiedy pokonuję treningowe kilometry po lesie. To dziś o butach.

Wybiegam z klatki. Od razu łapią mnie krople deszczu wymieszane z marznącym śniegiem. Zaczynam od asfaltu. Miękko, prawie jak w asfaltówkach. Salomony mają naprawdę dobrą amortyzację. Nic dziwnego, że tak wygodnie mi się biegało dziesiątki w ulicznych.

Dobra, pod górkę, po piaskowej...tfu...błotnistej (przecież pada!) ścieżce. Biegnę dość pewnie, trochę muszę zwrócić uwagę jak i gdzie stawiam stopy, ale jest ok. Oj, uślizg...Niefajnie. Jak były nowe, to trzymały lepiej. Francuzi zastosowali tu specjalną mieszankę running contagrip. Podeszwa XA Pro jest wyposażona w wyraźne, dość niskie, ale ostre i agresywne trapezowe kostki, które ładnie „gryzą” miękkie podłoże. Klocki rozmieszczone są dość luźno, więc nie ma mowy o zapychaniu się podeszwy. Z przodu również są klocki, które pomagają w „ataku palcami”. Ja bym wolał je trochę wyraźniejsze. Teraz już podeszwa jest jednak mocno starta i czasem się uślizgnę.

Biegnę dalej, kawałek trawersu i tu...ojojoj...amortyzacji jest trochę za dużo. Nie czuję tak podłoża jak np. w swoich Brooksach. Salomony odpowiednio mocno trzymają stopę, ale jednak znajduje się ona dość wysoko i czuć lekkie jej „latanie”. Całą sytuację ratuje 3D Advanced Chasis. To chyba największy bajer tych butów - system stabilizujący stopę w bucie i sztywne wstawki w podeszwie. O ile pięta jest naprawdę bardzo dobrze usztywniona, to niestety śródstopie i przodostopie „lata” na trawersie. Staję na chwilę, podciągam linkę w butach i biegnę dalej. Cały czas to samo...Nie czuję się pewnie. Boki podeszwy są ostre, to czuć na trawersach, które pod względem przyczepności biega się naprawdę pewnie. Z trawersu wybiegam na równą ścieżkę wyłożoną ostrymi kamieniami. Tu znów ratuje mnie innowacyjny 3D Advanced Chasis za sprawą, wspomnianych już, sztywnych wstawek w podeszwie. Sprawdza się to, bo nie czuć nieprzyjemnego ucisku.

Ze ścieżki zbiegam w trawę, mokrą trawę! A co! Mam gore-tex czy nie mam? No właśnie. W moim modelu membrana jest i sprawdza się świetnie, tym bardziej, że woda nie ma jak się dostać do środka dzięki wszytemu językowi. W lecie sobie w nich nie pobiegam, bo zaraz mi się stopy odparzają, ale na jesień, zimę i wczesną wiosnę są idealne, gdyż są i ciepłe, i wodoszczelne. Naprawdę czuć w nich komfort. Wszystkim polecam membranę na te pory roku.

Przez czas, jaki je mam, zdążyłem już trochę uszkodzić cholewkę. Prócz wad wynikłych z otarcia o skałę czy lekkie wydarcie od jeżyn, są w butach dwie dziurki, których być nie powinno. Wynikły one bowiem z tarcia delikatnego pokrycia o twardy, skóropodobny materiał stanowiący przelotki dla sznurowadeł. I przez te uszkodzenia woda się powolutku sączy mi teraz do środka, bo biegnę po tej mokrej trawie.

- „I co? Wlazłaś, to już nie wyleziesz?”- myślę sobie.

A nie wylezie, bo membrana już ją w środku trzyma. Mokro, ale na szczęście czas powoli wracać. Więc znów w las.

„Przez te deszcze korzenie wyszły na wierzch, glebę wypłukało na tych stokach”- zauważam i sruuu! Ale załadowałem palcami w pierwszy lepszy korzeń! Ale, ale..., HA! Salomony mają gruby, gumowy przód, więc prawie nic nie czułem.

Radość nie trwała długo. Kolejny korzeń i gleeeba! I tyłkiem w błoto. Poślizg na korzeniu...pokażcie mi bytu które się nie uślizgną. Przynajmniej ja na takie nie trafiłem. Macie takie? To pokażcie. Wpadam do klatki, stopuję licznik, pip! Sąsiadka kwituje moją ubłoconą sylwetkę znanym mi już kręceniem głową. Wpadam do mieszkania i zdejmuję buty.

JA: „O wy, nie puściłyście nawet pół centymetra, dobre jesteście.”

KOLEGA 1: „Co?!”

JA: „Nie nic...tak do siebie. I tak nie zrozumiesz.”

KOLEGA 1: „Nie mów do siebie, bo zadzwonię po kafcianiarzy!

KOLEGA 2 (do kolegi 1): „Siedź cicho i zajmij się mięsem!”

Nie będę dalej zagłębiał się w tą rozmowę. Co ważne, wywiązała się ona za sprawą innowacyjnego, stosowanego przez Salomona systemu sznurowania opierającego się na asymetrycznym puszczeniu linki kevlarowej, zaciskanej przez plastikowy regulator. System jest prosty w obsłudze i pewny. Jedno pociągnięcie i mamy zasznurowane buty. Regulator chowamy do elastycznej kieszonki w języku i gotowe. Nic się nie luzuje, nie rozwiązuje i nie „lata” w czasie biegu. Niektórzy narzekają na przecierające się linki i problem z ich wymianą. Mi jednak po tym czasie nic się nie przetarło i działa super. Jedyną wadą tego systemu jest problem z mocowaniem chipów podczas biegów. Normalnie wplata się je w tradycyjne sznurówki, a w Salomonach muszę kombinować z dodatkową linką (albo pożyczam od dziewczyny gumki do włosów).

Odkładam buty na półkę i podsumowuję. Salomony to świetne buty uniwersalne. Właśnie! Uniwersalne! Trochę na asfalt, trochę w teren. Nie są to typowe terenówki, ani też asfaltówki. Coś pomiędzy. Dobre na długie rajdy. Od siebie polecam...jeśli tylko macie wolne ok. 400zł. Powiem szczerze, że na rynku są buty tańsze i jak już te rozpadną mi się na nogach, to bardzo poważnie pomyślę nad zakupem kolejnych, tak drogich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz