środa, 29 lutego 2012

B-skin Parite: turystyczne okulary.

Uprawiając sporty, ogólnie i modnie mówiąc: outdoorowe, prędzej czy później zuważymy potrzebę posiadania okularów przeciwsłonecznych. Uchronią nas przed koniecznością wydłubywania sobie z oczy muszek i piasku podczas jazdy na rowerze czy biegania. Zapobiegną oślepieniu przez promienie słoneczne odbite od wody na jachcie czy od śniegu na stoku narciarskim. Wreszcie zapewnią komfort w czasie zwykłego spaceru. Kiedy ja zaczynałem swoją przygodę „za drzwiami”, używałem zwykłych straganowych okularów za max 10zł. Po prostu wtedy nie było mnie stać na inne. Z czasem, po zdefiniowaniu swoich potrzeb, zdecydowałem się na większy zakup i za 50zł zakupiłem okulary firmy B-skin, model Parite. Wstępnie przekonały mnie do siebie tym, że mają wymienną jedną szybę co miało w praktyce oznaczać uniwersalność połączoną z prostotą.

Okulary otrzymujemy w przezroczystym blistrze wraz z wymiennymi szybkami (mamy do dyspozycji czarne, żółte i przezroczyste), noskiem i szmacianym pokrowcem. Po wyjęciu z pudełka? Plus, okulary sprawiają solidne wrażenie, da się je wyginać jednak nie połamać, tak oprawki jak i szkła. Oprawki zakończone są elastyczną gumą z otworkami. Nosek jest gumowy i wygodny, okulary też nie cisną w głowę. Szkła czarne posiadają filtr Uva i Uvb. Całości psuje tylko marny pokrowiec. Po prostu zszyty kawałek materiału. Zdecydowanie nie ochroni okularów. Na szczęście mi udało się zaadoptować o wiele lepszy pokrowiec od starych okularów straganowych.

W praktyce okulary bardzo dobrze przylegają do twarzy i chronią przed wiatrem oraz zanieczyszczeniami. Wymiana szkieł jest banalnie prosta i mimo, że wykonywałem ją już wielokrotnie, nic się nie wyrobiło. Oprawki trzymają szkła tak pewnie jak na początku. Z czasem odpadła jedna „poduszeczka” od noska. Na szczęście znalazłem ją i porządnie przykleiłem na nowo. Polecam już na samym początku wzmocnić mocowanie poduszeczek, ponieważ mogą odpaść nam w terenie i zgubić się. Okulary używam już dobre dwa i pół roku i cały czas się dzielnie trzymają. W Pięciu Stawach spadły mi z łóżka i je nadepnąłem, wypadła szybka, ale po ponownym jej włożeniu nie widać było żadnego uszczerbku. Może z czasem lekko wytarły się szybki alllleeee, co tam.:) Okulary, co ważne, nie zniekształcają obrazu. Szybki przyciemniane chronią przed słońce zadowalająco, nie są za ciemne, ani za jasne. Przezroczyste są niezastąpione podczas jazdy po zmroku oraz w deszczu. Żółte natomiast od razu odłożyłem do szuflady i nie widzę powodu, żeby z nich korzystać. W teorii mają wyostrzać krawędzie podczas jazdy przy słabym oświetleniu, ale ja jakoś wielce tego nie czuję...

Podsumowując, za 50zł dostajemy naprawdę wygodne okulary spełniające podstawowe funkcje jakie mają spełniać okulary sportowe. Chronią przed szkodliwymi promieniami, zapobiegają oślepieniu przez słońce, chronią przed wiatrem i ciałami stałymi lecącymi spod kół. Są wytrzymałe, wygodne i praktyczne. Od siebie polecam. Mogłyby mieć jeszcze polaryzację, ale chyba nie mogę tego wymagać od produktu za 50zł.;)

wtorek, 28 lutego 2012

BIKEPACKING: Nowy saddlebag.

Pracowałem, pracowałem i wypracowałem. Nowy model saddlebaga jest niejako dwuczęściowy. Pierwsza część to worek (na zdjęciu uszyty samodzielnie) druga natomiast to usztywniona część nośna.

Worek wykonany jest z impregnowanego ripstopu, część nośna to płyta PET, oryginalna cordura 1000D, taśmy Ponsa, klamry i rzepy YKK.

Zalety nowej sakwy w stosunku do starszej? Przede wszystkim mniej wystaje poza obrys roweru. Po prostu nie wystaje tak daleko za siodełko, co może być kłopotliwe w czasie np. transportu pociągiem. Jest bliżej rury podsiodłowej, przez co mniej buja się na boki. O wiele wygodniej też wyjąć bagaże i zabrać ze sobą (sytuacja wymagająca takiego zachowania to np. zostawienie roweru w przedziale rowerowym w pociągu oraz przejście do przedziału zwykłego, osobowego). Szybciej i wygodniej z bagażem idzie też na biwaku.



Szczytem ideału byłoby znalezienie tak wąskiego i długiego worka wodoszczelnego. Może jakaś firma produkuje takie?