wtorek, 29 maja 2012

Sakwy, worki i plecaki. Komu co i dlaczego...


Na rowerze jeżdżę sporo. Sporo więc obserwuję, a to co widzę przyprawia czasem o ból głowy. Kolumna rowerzystów, jeden wiezie reklamówki na kierownicy, inny wielki plecak na ramionach, trzeci walczy ze zsuwającą się z bagażnika torbą podróżną. A przecież sposoby rozmieszczenia wszystkich naszych bagaży na rowerze wcale nie są skomplikowane. Jest ich za to sporo bowiem zależą od wielu czynników. Spróbujmy je sobie wymienić:
  • Jak długo będzie trwać nasza wycieczka, a więc automatycznie...ile bagażu musimy zabrać?
  • W jaki teren i jakim rowerem jedziemy?
  • Czy będziemy korzystać także z komunikacji masowej?
  • W jaki klimat się wybieramy?
  • Itp... itd...

Ponieważ większość z Was, drodzy czytelnicy, najczęściej jeździ na krótkie, jednodniowe wycieczki w tym artykule opiszę głównie sposoby przewożenia sprzętu właśnie na takich wypadach.


Tego sposobu nawadniania początkującym nie polecamy, zarezerwowany jest wyłącznie dla profesjonalistów.

Podstawowa sprawa na wycieczce rowerowej to oczywiście woda. Sposobów jej transportu mamy kilka. Najpopularniejszym i najprostszym są oczywiście bidony. W takim przypadku wodę trzymamy w specjalnych butelkach różniących się pojemnością (zwanych właśnie bidonami), które umocowane są w tzw. koszykach, które są przykręcone do różnych części roweru. Różnych, bowiem nie muszą być przykręcane tylko i wyłącznie do ramy. Na rynku dostępne są bowiem również uchwyty umożliwiające przewożenie bidonów za siodełkiem czy na kierownicy. Jeżdżący na dłuższe trasy zabierają ze sobą nawet trzy bidony na raz. Z tego klasycznego sposobu korzystają najczęściej szosowcy, ponieważ jadąc po gładkim asfalcie łatwo możemy w każdej chwili wyjąć bidon i się napić. Ponad to nic nie wieziemy na plecach, dzięki temu nie pocą się one nam oraz mamy nieograniczoną swobodę ruchu. Co jeśli jeździmy w terenie, gdzie nie zawsze mamy możliwość puścić kierownicę?


Genialny w swej prostocie wynalazek- camelback!

Ten problem rozwiązuje drugi sposób czyli camelbacki. Camelback to system składający się z worka, wykonanego z wytrzymałego tworzywa, do którego przymocowana jest rurka zakończona ustnikiem. Worek umieszczony jest najczęściej w plecaku, rurka natomiast jest poprowadzona po szelkach plecaka na zewnątrz w okolice ust użytkownika. System ten zyskał ogromną popularność właśnie ze względu na możliwość użytkowania bez absorbowania rąk, te mogą cały czas trzymać rozedrganą kierownicę naszego pojazdu. Ustnik trzymamy w zębach i lekko go ściskając możemy pić płyn znajdujący się z reguły na naszych plecach. Plecaki i camelbacki stosują głównie maratończycy jeżdżący w trudnym terenie długie trasy, podczas których potrzebują większej ilości płynu. Camelbacki umożliwiają bowiem zabranie od 0.5l do nawet 3l napojów, podczas kiedy największe bidony mają pojemność 800ml. Konieczność wożenia plecaka odrzuca sporą część rowerzystów od używania cameli. Nic jednak straconego, ponieważ ostatnio natknąłem się w sieci na taki oto patent, gdzie worek umieszczony został w sakwie rowerowej:


Wygoda picia w każdych warunkach bez konieczności wożenia plecaka! Nowość!

Woda to jedno, musimy bowiem rozwiązać również problem umieszczenia gdzieś wszystkich innych drobiazgów, które chcemy ze sobą zabrać. Na kilkugodzinną przejażdżkę wystarczą nam kieszonki naszej koszulki rowerowej. Zmieszczą one klucze do domu, komórkę, batony, odtwarzacz mp3 i podstawowe narzędzia do roweru, a nawet dętkę i małą pompkę rowerową. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać niewygodne jednak nasz drobny bagaż nie wypada ani nie przeszkadza czy uwiera nas w czasie jazdy.
Jeśli zamierzamy wybrać się na rower na trochę dłużej lub chcemy po prostu zabrać ze sobą np. coś cieplejszego czy kurtkę przeciwdeszczową, zmuszeni jesteśmy do skorzystania z plecaka lub jednego z wielu rodzajów sakw rowerowych. Jeśli korzystamy z camelbacka to sprawa jest prosta. Plecak, w którym będziemy wozić cały system pomieści nam również trochę większych objętościowo drobiazgów. Kilka teraz więc słów odnośnie samego plecaka rowerowego. Najważniejsza jest wentylacja pleców i ramion. Najlepsze plecaki rowerowe są napięte na swego rodzaju pałąkach, które odsuwają materiał od naszych pleców, do których przylega tylko siateczka. Dzięki temu pomiędzy plecakiem, a naszą skórą powstaje niejako poduszka powietrzna zapobiegająca poceniu się. Dobry plecak rowerowy musi również sztywno trzymać się na ramionach, zdecydowanie nie może się majtać na boki podczas intensywnego pedałowania. Musi również posiadać odpowiedni kształt, który nie będzie krępował nam ruchów oraz odpowiednie zawieszenie dzięki któremu nie będziemy zahaczać o górę plecaka kaskiem, kiedy będziemy zadzierać głowę podczas jazdy. Plecak rowerowy powinien również posiadać uchwyt na lampkę rowerową oraz rzucający się w oczy pokrowiec wodoszczelny, mile widziany jest również uchwyt na kask.
Kiedy jednak wodę wozimy w bidonach to stajemy przed koniecznością wyboru sakwy rowerowej. Możemy kupić jedną z dostępnych na rynku sakw podsiodłowych, które występują w różnych wielkościach; możemy też skorzystać z sakw mocowanych w trójkącie ramy lub w okolicach sterów, lub z sakwy na kierownicę.


Przykład jednej z wielu dostępnych na rynku sakiewek podsiodłowych.

Każdy rodzaj tych sakw ma swoje plusy i minusy. Sakwy podsiodłowe nie generują praktycznie żadnych oporów powietrza, umieszczone są jednak w taki sposób, że nie sposób z nich wyjąć niczego podczas jazdy oraz jeśli tylko pada to cała woda z tylnego koła leci właśnie na nie. Skawy mocowane w trójkącie ramy są mniejsze jednak łatwo z nich korzystać nie zsiadając z roweru. Te mocowane w okolicach sterów również łatwo otworzyć podczas jazdy, jednak czasem zahacza się o nie kolanami podczas pedałowania na stojąco. Sakwy na kierownicę są natomiast najbardziej pojemne jednak generują spore opory powietrza.

Bardzo ciekawy trend, który zaczyna zdobywać w Polsce coraz większą popularność to tzw. bikepacking. Pomysł pochodzi z USA i polega na stosowaniu sporych sakw rowerowych zawieszanych bezpośrednio na rowerze, bez użycia bagażników. Rezygnacja z bagażników minimalizuje wagę, a sama konstrukcja sakw ogranicza opory powietrza dzięki temu, że poszczególne sakwy nie wystają specjalnie poza obrys roweru, ograniczone są również przypadki zahaczenia sakwą o drzewo czy skałę podczas jazdy w trudnym terenie. Na system składa się pięć sakw, które oczywiście mogą być również używane solo. Rozmieszczenie bagażu do kilku sakw powoduje również lepsze rozłożenie masy na cały rower co poprawia jego właściwości jezdne. W Polsce sakwy tego typu są już coraz łatwiej dostępne.



Przykład zastosowania bikepackingu: na rowerze widzimy saddlebaga, tankbaga i barbaga.

Jeśli jednak nie przeszkadzają nam bagażniki, możemy zyskać podobną objętość bagażową stosując którąś z dostępnych na rynku sakw mocowanych do nich. W tym miejscu warto wspomnieć o samych bagażnikach. Bagażnik może być klasyczny mocowany do ramy w trzech lub czterech miejscach lub sztycowy, które mocuje się do ramy w jednym tylko miejscu. Bagażniki klasyczne mają zdecydowanie większą ładowność w porównaniu do sztycowych (często nawet 40kg vs max 10kg) jednak wyglądają mniej sportowo i nie założymy ich do każdego roweru. Bagażniki klasyczne produkowane są ze stali, aluminium, a nawet tytanu. Godne polecenia bagażniki produkuje Crosso oraz Tubus. Bagażniki sztycowe śmiało możemy wybierać spośród oferty Topeak-a. Wróćmy jednak do sakw. Jednym z najciekawszych modeli są te oferujące rozkładane, dodatkowe boczne kieszenie powiększające pojemność. Sakwy takie ma w swej ofercie Author, Sport Arsenal oraz Topeak.

Na sam koniec jeszcze spójrzmy na tradycyjną konfigurację bagażników i sakw w wersji „długodystansowej”. Wybierając się na długi wyjazd, może nawet kilkumiesięczny. Zmuszeni będziemy do dokręcenia do roweru bagażników tylnego i przedniego. Na bagażniki założymy komplet sakw: dwie na tył, dwie na przód i do tego wór transportowy. Sakwy tego typu są najczęściej całkowicie wodoszczelne. Oznacza to, że nawet całkowicie zanurzone w wodzie nie puszczą wody do środka. Wodoszczelność swą zawdzięczają rolowanemu zamknięciu, klejonym szwom oraz podgumowanemu materiałowi. Wiele firm posiada tego typu sakwy w swej ofercie jednak najpopularniejsze są od naszego, polskiego Crosso oraz niemieckiego Ortlieb-a.


Komplet przednich i tylnych sakw. Gdyby dołożyć tu jeszcze wór transportowy w sumie wyszłoby 120l pojemności bagażowej!

Na jaki system byśmy się nie zdecydowali, możemy być pewni że zyskamy wygodę oraz ochronę naszych drobiazgów podczas jazdy. Idealny natomiast system poznamy po tym, że zapakujemy dzięki niemu wszystko co zechcemy, podczas jazdy bagaż nie będzie nam przeszkadzał, a kiedy będziemy chcieli coś wyjąć pozwoli na świetny dostęp do zawartości.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz