poniedziałek, 3 września 2012

Łukowska jednodniówka.



Trasa rowerowa 1029888 - powered by Bikemap 

Zaznaczona na powyższej mapie trasa ma 30km. Jest to odległość „akurat” na niedzielną, rodzinną przejażdżkę czy wycieczkę we dwoje. Większość trasy prowadzi drogami o niskim natężeniu ruchu więc możemy się na nią wybrać również z mniejszymi dziećmi. Całą pętla jest bardzo płaska, więc nie zmęczymy się pedałowaniem pod górę. Jedyną trudność mogą stanowić piaszczyste odcinki w lasach. Są jednak do przejechania, lub, w najgorszym przypadku, do obejścia.

Wyjazd zaczynamy w nowym, pięknie zagospodarowanym parku łukowskim. Przed wyjazdem możemy się zaopatrzyć w coś do picia i jedzenia w którymś z pobliskich supermarketów. W tym czasie dzieci pod opieką drugiego rodzica będą miały dużo frajdy z zabawy na jednym z dwóch placów zabaw. W parku jest mnóstwo ławek do odpoczynku, a nawet fontanna- idealna by się ochłodzić w gorący dzień.



 Z parku ruszamy wzdłuż Krzny. Najpierw musimy przedostać się na drugą stronę ruchliwej ulicy Warszawskiej. Uważajmy na samochody! Następnie jedziemy szutrową ścieżką wzdłuż rzeki. Wokół pełno zielni, na chwilę też uciekamy od zgiełku miasta. Krzna nie należy do najczystszych rzek jednak jeśli dzieci by chciały, mogą pomoczyć w niej ręce i się pochlapać. Jadąc dalej, po prawej stronie miniemy odkryty kompleks basenów „Delfin”, następnie po lewo działki wypoczynkowe i dojedziemy do tzw. małej obwodnicy Łukowa. Jak informują znaki, nie możemy jeździć nią rowerem, jednak wzdłuż dwupasmowej drogi wytyczona została  ścieżka rowerowa, którą bez problemu dojedziemy do ronda i tam skierujemy się na Poważe. Tutaj już ruch jest mniejszy, mimo że jedziemy jezdnią Uwaga na słabą nawierzchnię drogi- można sobie załatwić koła. Na najbliższym skrzyżowaniu kierujemy się w prawo, oraz za mostem przy charakterystycznej  kapliczce- w lewo, w drogę polną. Znów ogarnia nas jedynie gra pasikoników oraz śpiew ptaków. Taka jazda to sama przyjemność! Niestety klimat psują trochę sporadycznie spotykane śmieci wynoszone tu przez gospodarzy pobliskich domów. Droga polna doprowadzi nas do przejazdu kolejowego. Tory są jak najbardziej czynne- uważajmy więc na pociągi! Za przejazdem jedziemy piaszczystą drogą w lewo i po odbiciu w prawo, lasem, dojeżdżamy do Zalewu Zimna Woda. Jadąc brzegiem jeziora dojedziemy wreszcie do mola. Przyjemne miejsce na odpoczynek jednak z chłodzącej wody nie warto korzystać. Raz ze względu na zakaz pływania(wynika on z tego, że akwenem zarządza koło wędkarskie), a dwa na szkła leżące na dnie. Możemy pociąć sobie stopę. Zostawiamy taflę jeziora i znów zagłębiamy się w las, po chwili dojedziemy do Leśniczówki Zimna Woda. Mijamy ją i jedziemy dalej, objeżdżając szlaban. Jazda przez las jest bardzo przyjemna, tereny są czyste, a i ptaki dopisują.


Nie licząc kilku odcinków piachu, mamy piękną, utwardzoną drogę która doprowadzi nas do skrzyżowania z parkingiem leśnym po naszej prawej stronie. Parking leśny, wraz z zadaszonymi ławkami, to świetne miejsce na chwilowy odpoczynek lub posiłek w trakcie jazdy. Ponieważ przed nami jeszcze mnóstwo atrakcji, nie warto zbyt długo siedzieć na ławkach. Ruszamy i na skrzyżowaniu jedziemy prosto. Jadąc drogą leśną warto wypatrywać skrętu w lewo ze szlabanem. Odbijając w lewo bowiem, mamy okazję zobaczyć pomnik wybudowany w hołdzie powstańcom AK, którzy pod wodzą gen. Ks. Brzóski ukrywali się na terenie Jaty.



Warto wspomnieć, że stuła ks. Brzóski znajduje się w łukowskim muzeum. Tam też więcej dowiemy się o tej niesamowitej postaci ukrywającej się w podwójnej ścianie. Oczywiście zachęcam do odwiedzenia muzeum, teraz jednak-po obejrzeniu pomnika, wracamy na naszą główną drogę i jedziemy nią cały czas prosto, aż do kolejnej leśniczówki. Parking leśny niedaleko zabudowań obiecuje kolejny przystanek pod wiatą. Jadąc jednak drogą dalej, dojeżdżamy do Gręzówki. Należy wzmóc uwagę ponieważ wyjeżdżamy na ulicę, po której jeździ sporo samochodów. W Gręzówce znajdują się dwa sklepy spożywcze- śmiało możemy więc uzupełnić nasz prowiant. Skręcamy w lewo i przejeżdżamy przez wieś. Mijamy po lewej stronie kościół pw Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Huberta.



 Zaraz za kościołem mamy kolejne skrzyżowanie i znów kierujemy się w lewo i jedziemy nowszym asfaltem dobrej jakości. Ulica prowadzi przez las i mimo samochodów, od czasu do czasu nas mijających, jest bardzo przyjemna. Doprowadzi nas ona do skrzyżowania z główną trasą Łuków- Siedlce, samochody jeżdżą tu bardzo szybko więc należy uważać podczas przejazdu przez to skrzyżowanie. Kolejna ulica zaprowadzi nas przez piękny las do Krynki, tam miniemy przejazd i skręcimy w prawo. Asfalt świetnej jakości na drodze którą będziemy jechali pozwala osiągać duże prędkości...nie tylko na rowerze. Samochody nie jeżdżą tędy zbyt często, ale jaki już się pojawiają to pędzą jak szalone. Jedziemy wzdłuż torów, wśród lasów i łąk. W takiej scenerii dojeżdżamy z powrotem do Łukowa, kończąc naszą trasę wyboistą żwirówką.

Opisana przeze mnie pętelka jest bardzo przyjemną propozycją na aktywny weekend. Po co bowiem jeździć po dusznym i głośnym mieście, jeśli można wyjechać kawałek dalej i pedałować wśród pięknych lasów, jezior i łąk? 

                    www.rezerwatjata.pl
Autor: Rafał Buczek   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz