poniedziałek, 18 marca 2013

Wyszperane po nocy.

Dziś kilka blogowych wpisów, które mogą Was, Moi Drodzy zainteresować.

Po pierwsze idea podróżowania bez sprzętu kuchennego. Od pewnego czasu eksperymentuję z sycącymi daniami na zimno. Wszystko w perspektywie, krótkich wyjazdów letnich. Oczywiście na długich wyprawach gotowane jeść trzeba, ale np. w czasie 5-o dniowej majówki? Myślę, że można zdecydować się na jazdę bez gotowania. Zapraszam:

JEMY NA ZIMNO!

FATBIKE Z DŁUGIM OGONEM. Prawdziwie podróżnicza maszyna czy może przerost formy nad treścią?

KAWA NA SZLAKU? PROSZĘ BARDZO! Sposób na ultralekkie mielenie ziaren kawy i parzenie pod ciśnieniem na szlaku. Sam kawy nie piję, ale może Wy?

SPOJRZENIE NA BIKEPACKING. Jedno z wielu, uwagę zwraca spory bagaż fotograficzny. Z plecakiem czy bez? Na długie trasy nie ma dla mnie nic gorszego. Co sądzicie?

7 komentarzy:

  1. Co do kawy, na szlaku nigdy nie pijam ;) W domu co innego :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się, że fenomenu fatbike'ów nie rozumiem i chyba nie zrozumiem. Rozumiem łatwość jazdy w błocie i śniegu, potrafię wyobrazić sobie komfort jazdy na ogromnych oponach, ale rower o posturze i zrywności czołgu - to po prostu nie dla mnie.


    Jeżeli chodzi o posiłki niewymagające gotowania, uwielbiam wszelakiej maści ciasteczka musli. Robię je albo z gotowego musli, albo (przeważnie) ze składników dobranych samodzielnie. Wszystkie składniki mieszam ze skondensowanym mlekiem (z opcjonalnym dodatkiem jaj) aż do uzyskania konsystencji gęstej papki utrzymującej własny kształt, do tego dosypuję sól jako źródło cennego dla rowerzysty sodu.

    Z ciasta robię placki wielkości racuchów i piekę w piekarniku, aż będą twardawe i półsuche (byle nie zbyt suche, bo robią się wtedy bardzo kruche).

    Tak przygotowane ciasteczka wytrzymują ok. dwóch tygodni bez specjalnych zabiegów. Są słodkie, więc "wchodzą" świetnie nawet w czasie jazdy i szybko dają energię, a płatki owsiane uwalniają cukier dość wolno, dzięki czemu posiłek wystarcza na kilka godzin. Szczerze polecam :)


    Pozdrawiam!

    Wojtek
    www.kochamrowery.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoooo! Jakbym tylko miał piekarnik w domu.:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli tylko to zmienia cokolwiek w Twojej sytuacji, to w prodiżu też się da ;) Kiedyś robiłem nawet na patelni i choć efekt nie jest równie wspaniały, to da się! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owsianka? Bez gotowania? Bez wrzatku?
    Jaki jest sekret?

    R.

    OdpowiedzUsuń