niedziela, 16 czerwca 2013

Twarze Gruzji.

Fotografia portretowa to ciężki kawałek chleba, dla mnie bardzo ciężki. To kwestia w dużej części charakteru, a ja tak trzymam ludzi na odległość trochę. Dużo nauki przede mną, ale kilka zdjęć udało mi się wyszukać. Marne bo marne, ale zapraszam. Twarze Gruzji!

Pani, która wyrabiała ciasto w piekarni na shoti

 Koledzy z imprezy z Ureki:


 Babcia z Khulo, przygotowała nam pyszną suprę. Bardzo żałuję, że jedyny jej portret wyszedł mi rozmazany.:( To była jedna z wspanialszych osób poznanych w czasie wyjazdu.

"Mafjozo" z Tbilisi, genialny gość!

 "Kubuś Puchatek", był naszym kierowcą po Tbilisi z racji tego, że "Mafjozo" lubił sobie wypić.:)

Pani sprzedająca na bazarze w drodze z Kazbegi. Zdjęcie jest wynikiem krótkiej "miganej" rozmowy dotyczącej "snikersów gruzińskich".

1 komentarz: