wtorek, 4 czerwca 2013

Zabawy z produktami firmy Regatta-do trzech razy sztuka.

Pod koniec lipca 2012r. zakupiłem niskie buty turystyczne marki Regatta. Wybrałem model Fusion Low. Na pierwszy rzut oka, w sklepie, prezentowały się świetnie, były dość wygodne i jak dumnie głosiła wszywka - posiadały membranę Isotex - produkt własny Regatty. Przymierzyłem, chwilę pochodziłem po sklepie i kupiłem za kwotę 299zl.

Ogólnie to jestem fanem sandałów i noszę je od pierwszych cieplejszych dni do pierwszych jesiennych śniegów z deszczem. Konkretnie założyłem więc opisywane buty jakoś pod koniec września. Pochodziłem w nich około trzech tygodni. Nie powiem, byłem zadowolony, całkiem miło się w nich chodziło, fajnie się prezentowały na co dzień z jeansami i łatwo było utrzymać je w czystości. Materiał wierzchni cholewki wygląda na zamsz, może to sugerować trudność w myciu jednak ten materiał żadnych takich problemów nie powodował. Membrana zastosowana w butach bardzo słabo oddychała- stopy niestety bardzo mi się pociły, jednak jej wodoszczelność należy ocenić bardzo wysoko. Miałem okazję pochodzić w Fusionach na deszczu i nigdy nie przemokły, a niczym ich nie impregnowałem. Sznurówki nie rozwiązywały się same, jednak przelotki, ponieważ były wykonane z tasiemki, po pewnym czasie pewno by się przetarły. Nie mogę tego potwierdzić ponieważ buty używałem zbyt krótko. Krótko piszę ponieważ były to niecałe trzy miesiące. Zaczęło się od skoku do SKM-ki, wylądowałem środkiem stopy akurat na kancie schodka. Po tym incydencie w podeszwie powstał jakby guz, zgrubienie, wygięła się chyba wkładka blaszana. Chodzenie w butach już po tym było praktycznie niemożliwe, ponieważ zgrubienie uciskało śródstopie i po dłuższym czasie powodowało duży ból. Po tygodniu od tego uszkodzenia doszła też dziura na pięcie od wewnątrz. Przerwał się jakby środek buta, tak że był swobodny dostęp do podeszwy od środka. Przez dziurę, która powstała mogłem obejrzeć, jak wygląda podeszwa tych butów od wewnątrz. Okazało się, że zrobiona była na zasadzie „kratki”, z jaką spotkałem się w butach za 50zł. W takich za 300 zł rozwiązanie powinno być bardziej fachowe, wróżyło zatem kolejne problemy w najbliższym czasie bowiem w takim rozwiązaniu grubość samej podeszwy wynosiła jakieś 3-4mm. Błyskawicznie by się przetarła. To niestety największa wada tych butów oraz porażka dla producenta. Powstała dziura całkowicie wykreśliła buty z dalszego użytkowania ponieważ powodowała powstawanie pęcherzy. Zaznaczam, że buty były używane w warunkach typowo miejskich na co dzień, do takiego zastosowania też je kupiłem. Żadnych gór, kamieni, korzeni, trekkingów z plecakiem...

Buty naturalnie oddałem na gwarancję. To już historia na inny raz, bo aż szkoda opisywać całą tę procedurę. Pieniądze udało mi się odzyskać dopiero za pośrednictwem Rzecznika Praw Konsumenta. Wystarczy, że napiszę tylko, że jest to bardzo smutne, kiedy znana firma ignoruje konsumenta. Firma, która skądinąd  cieszy się dobrą marką i zaufaniem, która funkcjonuje na rynku tak długo, która oferuje produkty za niemałe pieniądze, robi takie problemy z roszczeniami gwarancyjnymi. Nie tak powinno wyglądać podejście do klienta.

Z mojej strony: o firmie Regatta mam aktualnie bardzo złe zdanie. To był już trzeci produkt od Regatty, który okazał się bardzo słabym jakościowo produktem. Zarówno kurtka, jaką miałem (okropnie odchodziła impregnacja na ramionach), pierwsza para butów (poszły szwy), oraz teraz, druga para z szitową podeszwą; bardzo zniechęciły mnie do dalszych doświadczeń z tą marką. Wątpię żebym kiedykolwiek kupił jeszcze coś od tego producenta. Całkowicie straciłem do nich zaufanie. Potencjalnych nabywców przestrzegam...no chyba, że lubicie zabawy w chowanego.

8 komentarzy:

  1. Ja trzymam sie z daleka od tej firmy, dla mnie te rzeczy wygladaja po prostu tandetnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyzwyczajajcie się, bo marka Regatta planuje mocniej zaznaczyć swój ślad na polskim rynku, wypełniając lukę po Campusie.
    Ilością, nie jakością...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupilem buty tej marki (polbuty). Zdecydowanie odradzam. Po pierwsze - mam je okolo czterech miesiecy. Po tym czasie wygladaja, jakbym uzytkowal je dwa lata - rozkleily sie (szpara dlugosci okolo 5cm, mozna obejrzec najnedzniejsza podeszwe, jaka mialy moje trekkingowo-miejskie buty).
    Po drugie - o wodoszczelnosci mozna calkowicie zapomniec.
    Po trzecie - po czterech miesiacach podeszwa jest tak przetarta, ze ujawnily sie oczywiscie puste przestrzenie bedace od wielu lat chyba sposobem (setki firm, nie tylko regatty) na oszczedzanie ilosci gumy w produkcie, gdyz innego wyjasnienia nie znajduje. niestety, w przypadku modelu butow jaki posiadam, podeszwa jest na tyle nedzna, ze owe puste przestrzenie nie sa zamknietymi tworami (od dolu i gory), sa zamkniete jedynie (byly do przetarcia) od dolu, takze po przetarciu okazalo sie, ze mozna obejrzec materialowa wysciolke buta - a co za tym idzie - wdepniecie w JAKAKOLWIEK kaluze oznacza natychmiastowe przesiakniecie buta. zeby nie bylo - mam softshell tej firmy i nie narzekam, ale buty zdecydowanie odradzam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczepy sie pourywały przy wiazaniu butow 2 raz... niepolecam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Panowie! Michał! Dsa dsa!

    Jak widać po komentarzach, buty to kompletne badziewie. Cieszy mnie, że moje odczucia się potwierdzają u innych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sandały tej firmy wytrzymaly jakis miesiąc, po czym odkleiła sie podeszwa. A byłem pewien, że to solidna firma we wszystkim co robi

    OdpowiedzUsuń
  7. Sandały tej firmy wytrzymaly jakis miesiąc, po czym odkleiła sie podeszwa. A byłem pewien, że to solidna firma we wszystkim co robi

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również miałem buty tej firmy i niestety jak poprzednicy, buty się rozkleily w miejscu gdzie się znikają na podeszwie i na łączenie podeszwy z materiałem. Oczywiście z reklamacja również był problem, ale z łaską oddali mi pieniądze

    OdpowiedzUsuń