wtorek, 29 października 2013

Test śpiwora Cumulus X-lite uszytego z nowego Pertexu Quantum GL

Ponad rok temu kupiłem od gdyńskiego Cumulusa najlżejszy na tamte czasy śpiwór puchowy. X-lite o deklarowanej wadze 430g był bez problemu dostępny w Polsce. Zamówiłem, przyszedł, używałem rok, opisałem TUTAJ. Jak możecie wywnioskować z recenzji, byłem zachwycony!






CUMULUS jest firmą założoną w 1989 r. w Gdyni i od początku skoncentrowaną na produkcji śpiworów oraz odzieży puchowej. Aktualnie w ofercie producenta znajduje się kilkanaście modeli śpiworów, od ultralekkich po modele przeznaczone do użytku w warunkach arktycznych czy wysokogórskich. Dostępne są również kurtki puchowe i syntetyczne.

Moja radość z produktu spotęgowała się jeszcze bardziej, kiedy Cumulus dał mi znać, że planuje wprowadzić do produkcji swoich ultralekkich śpiworów jeszcze lżejszy, niż Pertex Quantum, materiał. Mowa o Pertexie Quantum GL.

 Pertex Quantum GL jest ultracienkim materiałem syntetycznym. Wersja GL waży 23g/m2, co oznacza, że jest o 20% lżejsza od wersji Pertexu bez GL. Tkanina, dzięki swojej ultralekkiej wadze stosowana jest w odzieży i śpiworach puchowych, ponieważ, dzięki swojej wadze pozwala puchowi swobodnie się rozprężać. Co więcej, umożliwia produktom puchowym szybkie wysychanie, ponieważ sam materiał schnie wręcz błyskawicznie. Taką właściwość uzyskano plecąc Pertex w taki sposób, że cieńsze włókna znajdują się na zewnątrz, natomiast grubsze wewnątrz. Taka konstrukcja wymusza podsiąk kapilarny, a co za tym idzie lepsze odprowadzanie wilgoci na zewnątrz. Właśnie ten rodzaj splotu najbardziej odróżnia tkaniny z serii Pertex od innych tkanin nylonowych. Tkanina jest wiatro-, wodo- i śniegoodporna. Nie jest to natomiast materiał wodoszczelny, co należy mieć na uwadze. Dzięki swojej wiatroodporności 
polepsza izolację puchowych śpiworów i kurtek.

Postanowiłem materiał ten porównać do zwykłego Quantuma testując na mojej wyprawie rowerowej X-lita uszytego z nowego Pertexu Quantum GL. W tym miejscu chciałbym wtrącić klika uwag technicznych: śpiwór, jaki miałem okazję testować miał identyczną konstrukcję jak „stary” X-lite. Różnice natomiast były dwie: po pierwsze w nowej wersji zażyczyłem sobie 250g puchu w miejsce 200g, które miałem we wcześniejszym modelu. Drugą różnicą był naturalnie inny materiał.

PIERWSZE WRAŻENIA
Produkt dotarł do mnie na kilka dni przed wyjazdem, w kartonie oklejonym taśmą z logo producenta zapakowany w woreczek kompresyjny. Cumulus do każdego śpiwora dodaje w komplecie duży worek siatkowy do przechowywania śpiwora w stanie luźnym w domu, taki i mnie się dostał. Kilka słów odnośnie samego woreczka kompresyjnego. Jest wykonany z lekkiego, cienkiego materiału, nie jest to jednak Peretex GL. Zamknięcie to zwyczajny sznureczek ze stoperem. Całość jest lekka, prosta i spełnia swoje zadanie. Duży plus należy się Cumulusowi za dopasowanie stopera i linki, całość blokuje się świetnie. Drugi ogromny plus to wyszywane logo, koniec z odpadającą „kalkomanią”! Z początku byłem negatywnie nastawiony do woreczka kompresyjnego, sugerując zastosowanie większego worka kompresyjnego. Wyleczyłem się z tego i teraz uważam, że przy odrobinie wprawy bardzo sprawnie można śpiwór zapakować czy wyjąć z prostego woreczka dostarczanego przez producenta.
Kiedy wyjąłem śpiwór z worka kompresyjnego nastąpiło moje drugie zetkniecie się z Pertexem GL. Pierwszy raz miałem okazję obadać tkaninę w siedzibie Cumulusa. Teraz jednak miałem przed sobą gotowy produkt, shell wypełniony puchem. 

Pierwsze różnice między materiałami, jakie zauważyłem:
-nowy GL jest jeszcze bardziej przezroczysty niż zwykły Quantum, wręcz widać przez niego pojedyncze piórka wypełnienia,
-Pertex GL jest sztywniejszy niż stara wersja…bardzo możliwe, że to było błędne wrażenie, ponieważ GL był całkowicie nowy, a Quantum ze starego X-lita już trochę przeszedł…
-stary Quantum był milszy w dotyku (to moje subiektywne odczucie).

X-lite zaprojektowany został w zasadzie bez kompromisów. Wypełnienie polskim puchem 850 cui w stosunku 94/6. Brak zamka błyskawicznego. 200g puchu stawia temperaturę komfortową śpiwora na poziomie 3st. W moim przypadku 250g to około 0 do -1 st. Po wyjęciu z worka kompresyjnego śpiwór szybko łapie loft, co jest zasługą ultralekkiego materiału i puchu świetnej jakości. Wszystkie szwy są położone bardzo estetycznie, niektóre co prawda mają niezakończone luźne nitki, które psują obraz całości. Konstrukcja komór zwana skrzynkową wyeliminowała szwy "na wylot". Góra i dół śpiwora są oddzielnie wypełniane puchem, co zapobiega przesuwaniu się piórek, dodatkowo: 60% puchu jest na górze, natomiast mniejsza, pozostała część na dole. Zabieg o tyle uzasadniony, że jak śpimy na plecach to i tak puch tam będący jest kompresowany przez masę ciała i nie grzeje. Zamknięcie śpiwora to dobrej jakości shockcord, stoper od kaptura i w zasadzie tyle. Minimalizm w najczystszej postaci, to wciąż bardzo mnie ujmuje. Obszerność śpiwora dla mnie jest odpowiednia (jestem chudy i mam 176cm wzrostu). Jeśli jednak, ktoś chciałby robić z X-lita combo i drugi śpiwór wkładać do środka to może być już zbyt ciasno. Nocleg w kurtce, czy to puchowej czy z wypełnieniem syntetycznym nie powinien być za to problemem.  Swobodnie mogę do śpiwora wejść i z niego wyjść, co ułatwia śliski Pertex. Przy wchodzeniu brak zamka nie przeszkadza, od kiedy używam X-lita w ogóle uznałem, że zamek w śpiworze jest zbędny.

WAGA
Stara wersja X-lita wg. zapewnień producenta miała ważyć 430g. Nowy śpiwór, który otrzymałem waży 440g. Tak jak jednak wspomniałem, poprosiłem o 50g puchu więcej. W związku z tym seryjny X-lite powinien ważyć niesamowite 390g! Matematyka w moim przypadku się zgadza: na uszycie śpiwora schodzi ponoć około 4m2 , nowy GL jest lżejszy od Quantuma o ok. 10g (dokładnie 12g) na m2. Stad śpiwór jest lżejszy o około 40g. Projektanci Cumulusa poszli jednak dalej i usunęli ze śpiwora kaptur osiągając wagę
370g! Mistrzostwo! Ja zdecydowałem się jednak na cięższą wersje z kapturem, ponieważ śpię bez namiotu. Ochronę przed deszczem i śniegiem zapewnia mi, mało popularny jeszcze w Polsce, tarp. Jest to swego rodzaju daszek, nie chroni on jednak przed podmuchami wiatru. Z tego względu zdecydowałem się na kaptur tylko jako ochronę przed wiatrem (GL jest wiatroodporny), ponieważ w moim śpiworze nie jest nawet specjalnie wypełniony puchem. Jeśli używacie standardowych namiotów, to wersja bez kaptura jest dla Was idealną propozycja. Do tego lżejszą. Zmiana materiału nie wpłynęła natomiast drastycznie na kompresję i wielkość po spakowaniu. Spakowany nowy X-lite i starsza jego wersja praktycznie wymiarami się nie różnią. Nie zmienia to jednak faktu, że skompresowane śpiwory są naprawdę malutkie.

WYTRZYMAŁOŚĆ PETEXU GL
Przyznam szczerze, że obawiałem się jak śpiwór zniesie warunki wyprawowe. Noclegi dzień w dzień przez praktycznie miesiąc. Noclegi, należy dodać, pod tarpem bez podłogi, a jedynie na cienkiej alumnacie do
tego wszystkiego na Krymie, który słynie z kolczastej roślinności. Tarpa rozkładałem w naprawdę różnych miejscach: podłoże piaszczyste, lekko kamieniste, na skoszonym polu (sterczące pozostałości po skoszonym zbożu), na stepach (wspomniana kolczasta roślinność), ale również miękkim mchu czy miłej trawie. Przez 23 noce śpiwór dorobił się dwóch dziurek, które w czasie wyprawy zakleiłem po prostu łatkami do dętek. Dziurki były bardzo małe jednak puch przez nie wychodził, wymagały wiec zaklejenia. Mimo tych drobnych uszkodzeń, uważam, że Pertex Quantum GL jest trafionym materiałem na pokrycie śpiwora. Należy mieć na uwadze, że warunki, w jakich używałem swój egzemplarz są naprawdę bardzo specyficzne i sądziłem, że będzie dużo gorzej. Przed zaśnięciem i podczas przekręcania się czułem czasem wręcz ostre końcówki roślin, które zapewne przebiły cienką alumatę. Po przebudzeniu i obejrzeniu jednak śpiwora nie zauważyłem więcej, prócz wspomnianych dwóch dziurek, uszkodzeń.

ODPORNOŚĆ NA WODĘ/WIATROSZCZELNOŚĆ
Zacznę od odporności na wodę. Ponownie należy wziąć pod uwagę specyficzne warunki noclegowe bez typowego namiotu. Śpiąc pod tarpem należy mieć świadomość, że opadająca rano rosa swobodnie opada również na śpiwór, alumatę, wszystkie rzeczy leżące luzem niezapakowane do worków wodoszczelnych. Bardzo pozytywne jest to, że puch nie wchłaniał tej wilgoci na tyle zauważalnie, żebym zaobserwował spadek komfortu termicznego.  Warto zauważyć, że niektóre poranki miałem wyjątkowo wilgotne z bardzo
gęstą mgłą. Tutaj GL sprawdził się naprawdę dobrze. Do czasu złożenia biwaku, rozłożony lub rozwieszony śpiwór zwykle przesychał w pierwszych promieniach słońca na tyle, że bez obaw kompresowałem go i chowałem do sakwy. Jeśli wilgoć z rana utrzymywała się naprawdę długo chowałem wilgotny śpiwór i starałem się wysuszyć go w czasie postoju w okolicach południa. Po takim nieprzyjemnym poranku, wyjęty śpiwór był wyraźnie podwilgocony i puch lekko zbity (widać to dobrze przez cieniutki materiał).
Rozwieszałem go wtedy zwykle na rowerze i najczęściej w czasie 30-40min wszystko wracało do normy, a śpiwór był gotowy do spakowania bez obaw o wilgoć. Raz, z powodu dłuższego okresu gorszej pogody, zdarzyło się i tak, że nie miałem możliwości wysuszyć worka przez 3 dni. Puch był wtedy mocno wilgotny i zbity, komfort termiczny spadł. Po takim czasie musiałem poświęcić więcej czasu za dnia na suszenie z roztrzepywaniem puchu. Wszystko wróciło do normy. Kolejny plus dla GL, ponieważ materiał jest tak cienki i specyficznie utkany (wspomniany na wstępie układ grubych i cienkich włókien) proces schnięcia przebiega naprawdę szybko.
Tak jak wspomniałem, ponieważ tarp nie zapewnia ochrony przed wiatrem, zdecydowałem się na zakup śpiwora z kapturem dla ochrony głowy i szyi przed chłodnymi podmuchami. Pertex GL sprawdził się również i w tym przypadku. Jest to tkanina wiatroodporna, wystarczy powiedzieć, że Cumulus z Pertexu GL szyje też kurtki wiatrówkowe.

TERMIKA
Przywykłem do spania na wyjazdach w długiej bieliźnie termoaktywnej oraz skarpetach wełnianych. Bielizna zwiększa komfort termiczny, działa jak wkładka- zapobiega zabrudzeniu śpiwora od niemytego ciała oraz zapobiega nieprzyjemnemu klejeniu się ciała do materiału wewnętrznego. Tak, wewnątrz również jest Pertex Quantum GL, materiał sztuczny, śliski i tym samym często jest też tak, że nieprzyjemnie człowiek się do niego klei. Szczególnie jak jest trochę cieplej i się spoci. Można by to uznać za wadę jednak, ponieważ świadomie decydowałem się na sztuczny materiał wewnętrzny z uwagi na wagę i objętość produktu, sam za wadę tego nie uznaję.  Wszystkie noce w terenie spędziłem na cienkiej alumacie. Na wyprawie przerobiłem w zasadzie wszelkie temperatury w nocy. Zaraz na samym początku, na półwyspie krymskim, mieliśmy
naprawdę ciepłe noce. Podejrzewam, że w okolicach 15st. sen naturalnie był niezakłócony przez chłód. Warto w tym momencie wspomnieć, że brak zamka w śpiworze całkowicie nie przeszkadza. Przy ciepłych nocach (np. tych spędzanych w pomieszczeniu) zwyczajnie opuszczałem śpiwór do ramion czy pasa, co było bardzo komfortowym rozwiązaniem.  W Fogaraszach w Rumunii temperatury w nocy były dużo niższe, podejrzewam, że w okolicach 3st. Z całkowicie zaciągniętym kapturem spałem komfortowo czując może tylko lekki chłód od podłoża. Im bliżej Polski (już koniec września) tym temperatury jeszcze bardziej spadały i dwie noce miałem temp. zdecydowanie poniżej zera. Dwa razy się wtedy budziłem z zimna i zauważyłem za każdym razem szron zbierający się dookoła otworu, przez który oddychałem. Podsumowując, mogę potwierdzić temp. komfortową zapewnianą przez producenta.

PUCHOSZCZELNOŚĆ
Jeśli o puchoszczelność Pertexu GL w porównaniu do Quantuma chodzi to nie zauważyłem różnicy. Zarówno z jednego, jak i drugiego śpiwora wychodziły piórka. Średnio jedno na noc. Bardzo mnie to spostrzeżenie cieszy, ponieważ zmniejszenie wagi i grubości materiału nie odbiło się na tej ważnej dla śpiworów cesze materiału.

PODSUMOWUJĄC
Konstrukcja śpiwora pozostała bez zmian. Jest genialna, więc po cóż zmieniać coś, co jest dobre? Temperatura podana przez producenta jest zdecydowanie wiarygodna. Zmianę materiału oceniam
zdecydowanie na plus. Nie zauważyłem drastycznych wad: podobna wytrzymałość, wodoodporność, czas schnięcia i wiatroodporność. Niezaprzeczalną zaletą jest natomiast niższa masa. Dla mnie krok w dobrą stronę ze strony Cumulusa. Warto pamiętać, że GL nie nada się do wszystkich rodzajów śpiworów. Moim zdaniem w śpiworach zimowych należy stosować materiał wytrzymalszy. Nie chodzi o wodoodporność, ale kwestię przecierania się materiału o lód powstający na materiale szczególnie podczas noclegu w jamie śnieżnej. Ale to Cumulus wie.:)


czwartek, 24 października 2013

Porównanie sztyc SP-408 i Grayfish od Accenta.

Zapraszam do obejrzenia mojego pierwszego filmu. Wybaczcie za swego rodzaju nieskładność słowną, ale to moja pierwsza video-recenzja.

Zapraszam!

środa, 23 października 2013

Lista sprzętu Czarne->Bałtyckie 2013






Jeśli kogoś by interesowało to...
...TUTAJ...
...lista sprzętu jaki zabrałem ze sobą na wyjazd.
Już widzę komentarze: "To ma być ultralight?!":P

wtorek, 22 października 2013

TRAILER filmu "Czarne->Bałtyckie 2013

Dzięki Grzegorzowi, który pożyczył nam GoPro Hero2 na wyjazd, mogę teraz zaprosić na TRAILER filmu obrazującego naszą wycieczkę. Niedługo pełna wersja, a teraz HOP! Łapcie! Jeszcze gorący!

(Zdjęcie linkuje do filmu.)


poniedziałek, 21 października 2013

TEST PROTOTYPU WIATRÓWKI FIRMY CUMULUS


       Do tej pory prym wśród ultralekkich tkanin stosowanych w produkcji odzieży i akcesoriów turystycznych wiódł Pertex Quantum. Doczekaliśmy się jednak nowej jego wersji: Pertex Quantum GL jest ultracienkim materiałem syntetycznym. Wersja GL waży 23g/m2 co oznacza, że jest o 20% lżejsza od wersji Pertexu bez GL. Tkanina, dzięki swojej ultralekkiej wadze stosowana jest w odzieży i śpiworach puchowych ponieważ, dzięki swojej wadze pozwala puchowi swobodnie się rozprężać. Co więcej, umożliwia produktom puchowym na szybkie wysychanie, ponieważ sam materiał schnie wręcz błyskawicznie. Taką właściwość uzyskano plecąc Pertex w taki sposób, że cieńsze włókna znajdują się na zewnątrz, natomiast grubsze wewnątrz. Taka konstrukcja wymusza podsiąk kapilarny, a co za tym idzie lepsze odprowadzanie wilgoci na zewnątrz. Właśnie ten rodzaj splotu najbardziej odróżnia tkaniny z serii Pertex on innych tkanin nylonowych. Tkanina jest wiatro-, wodo- i śniegoodporna. Nie jest to natomiast materiał wodoszczelny, co należy mieć na uwadze. Dzięki swojej wiatroodporności polepsza izolację puchowych śpiworów i kurtek. Dzięki swojej wiatroodporności stal się również idealnym materiałem do uszycia kurtki wiatrówkowej.

I tak właśnie postanowili zrobić Czarodzieje z gdyńskiej firmy Cumulus. Prototyp takiej kurtki wiatrówkowej miałem okazję testować na mojej ostatniej rowerowej wyprawie wakacyjnej. Przejechałem 2900km w czasie 23 dni. W skwarze, deszczu, przy silnym wietrze, a nawet w...śniegu. A oto jak sprawdziła się wiatrówka od Cumulusa w tych niełatwych warunkach.

(Tekst nie jest sponsorowany. Nie jestem z Producentem związany żadnym obowiązkiem pisania nieprawdy.) 

ZASTOSOWANIE
W tym momencie uważam za stosowne wyjaśnić, dlaczego zdecydowałem się w ogóle zabrać tego rodzaju odzież. Przecież kurtka przeciwdeszczowa również chroni przed wiatrem, po cóż dublować elementy wyposażenia? Odpowiedź jest dość prosta: wszystkie kurtki wodoszczelne, nie posiadające membrany są nieoddychające (materiał z jakiego są uszyte jest zwyczajnie laminowany od wewnątrz). Innymi słowy, jadąc w takiej kurtce na rowerze błyskawicznie pocimy się i mimo, że nie pada to i tak będziemy mieli wilgotną koszulkę od wewnątrz. Kurtki posiadające membranę...nie oszukujmy się, są one przeznaczone głównie by chronić użytkownika przed warunkami zewnętrznymi. Przy intensywnej jeździe na rowerze membrana, prosto mówiąc, nie wyrabia i również się pocimy. Pertex natomiast nie posiada membrany, nie jest też laminowany. Wiatroodpornośc jest natomiast zapewniona dzięki gęstemu splotowi samej tkaniny. Oddychalność jest więc tylko uwarunkowana grubością samego materiału. I tu właśnie pojawia się miejsce dla oddychającej kurtki wiatrówkowej. Jak wspomniałem wcześniej, Quantum GL nie jest wodoszczelny, a jedynie wodoodporny; zapewnia jednak ochronę przed krótkimi, mało intensywnymi deszczami. Dzięki temu, jadąc na rowerze, nie musiałem kurtki cały czas zakładać i zdejmować. Kiedy lekko padało chroniła mnie ona przed wilgocią, kiedy padać przestawało błyskawicznie schła i chroniła przed chłodem intensyfikowanym przez szybką jazdę na rowerze.


KRÓJ

Krój kurtki jest obszerny. Wjeżdżając na wysokość 2000m przy temp. 2st byłem w stanie założyć pod nią koszulkę kolarską uzupełnioną o rękawki dodatkowo polar o gramaturze 50g/m2 . Wtedy było idealnie. Bez polara kurtka bardzo szeleściła, kiedy mocno wiało. Obszerność wiatrówki pozwalała natomiast na mocne wypchanie tylnych kieszeni koszulki kolarskiej, co uważam za plus. Szerokość w klatce piersiowej jest idealna. Rękawy wiatrówki są odpowiednio długie, nawet kiedy mocno wyciągamy ręce trzymając kierownicę roweru, sugerowałbym jednak minimalne ich zwężenie (wspomniane szeleszczenie występuje głównie na rękawach). Niestety kurtka jest również zbyt wąska na plecach na wysokości ramion. Kiedy wyciągam ręce do przodu, do kierownicy, czuć jak kurtka mocno się naciąga właśnie w tych okolicach. Tył jest przedłużany, choć przy mocno pochylonej pozycji, jaką zajmuję na rowerze, wiatrówka nie chroni mi całkowicie pleców. Ściągacze: u dołu oraz te w nadgarstkach odpowiednio ściśle opinają ciało i mimo ich spartańskiej prostoty nie pozwalają wiatrowi przedostawać się do środka. Wiatrówka nie posiada kieszeni oraz kaptura. Jest to niewątpliwie oszczędnością wagi. Moim zdaniem słusznie z tego zrezygnowano. W tak lekkiej i cienkiej kurtce kieszenie byłyby niepraktyczneponieważ umieszczone w nich rzeczy, nawet bardzo lekkie, podskakiwały by w czasie biegu, nieprzyjemnie również układałby się podczas jazdy na rowerze. Kaptur w wiatrówce również uważam za zbędny ogranicza on tylko ruchomość głowy oraz pole widzenia. Na rowerze te dwie sytuacje są natomiast nie do przyjęcia. Kiedy pada na tyle silnie, że kaptur okazuje się niezbędny to i wiatrówka nie daje rady wodzie i trzeba po prostu założyć typową przeciwdeszczówkę. Nie przekonują mnie natomiast argumenty o ochronie głowy przed silnym wiatrem. O wiele bardziej wolę wtedy założyć zwykłą czapkę z windstopperem lub nawet bez. Na wyprawie miałem natomiast jedynie buffa i całkowicie wystarczył.
Przedni zamek YKK o pełnej długości posiada dwie maszynki co genialnie wspomaga wentylację jeśli ta jest konieczna. Takie rozwiązanie ma dla mnie ma też tę zaletę, że mogę lekko rozpiąć sobie kurtkę od dołu co ułatwia mi dostęp do tylnych kieszeni w koszulce rowerowej czy zwykłych, przednich kieszeni w np. polarze, a nie muszę rozpinać całej kurtki. Sugeruję dodać kawałek linki do maszynek zamka, ułatwi to jego rozpinanie np. w rękawiczkach. Kurtkę wyposażono w dobrze skrojony kołnierz, dobrze przylega do szyi, nie uciska a jednocześnie dobrze uszczelnia te okolice przed wiatrem. Zaznaczam, że moja powyższa ocena jest wynikiem długiej jazdy na rowerze w wiatrówce. Kiedy w niej biegam, krój jest praktycznie idealny, przeszkadza ponownie jednak wąskie rozmieszczenie rękawów i napinanie się wiatrówki z tyłu.
Podsumowując, nie jest to wiatrówka o kroju typowo rowerowym, a uniwersalnym. Sprawdza się zarówno na rowerze, podczas biegania, a także na co dzień i w czasie wycieczek z plecakiem, nie jest jednak szczególnie wyspecjalizowana pod kątem żadnej z tych aktywności. Należy mieć to na uwadze.



ODDYCHALNOŚĆ/ WIATROODPORNOŚĆ/ WODOODPORNOŚĆ
Zacznijmy od funkcji podstawowej czyli wiatroszczelności. Stoi ona na bardzo wysokim poziomie. Kurtka wręcz idealnie chroni przed podmuchami zimnego wiatru. Przejeżdżając Szosę Transfogaraską, na 2000m n.p.m. miałem temp. 2st i lodowaty wręcz wiatr. Założenie wiatrówki drastycznie zwiększyło izolację termiczną. Bezproblemowy był również 60km zjazd 1500m niżej. Doskonale dobrany materiał, świetnie uszczelniające ściągacze i wzorowo dopasowany kołnierz. Wiatroodpornośc oceniam celująco.

Wodoodporność rozpatruję jedynie przez pryzmat materiału oraz biorąc pod uwagę jak ma się ona w stosunku do ochrony przed wodą zapewnianą przez inne wiatrówki na rynku. Również mogę ocenić ją bardzo dobrze. Niezbyt silny deszcz trwający około 40min nie robi na wiatrówce wrażenia, ona sama do tego całkiem dobrze cały czas oddycha. Woda z początku po prostu perli się na powierzchni materiału. Silniejszy lub dłuższy deszcz pokonuje powłokę DWR Pertexu i jego samego. Jednak nawet kiedy już wiatrówka przemoknie i ubranie pod spodem będziemy mieli mokre to wiatrówka wciąż oddycha odprowadzając wilgoć na zewnątrz oraz chroni przed wychładzającym wiatrem. Docelowo, jesteśmy mokrzy jednak wciąż jest ciepło, to genialna właściwość kurtek wiatrówkowych!!

Pocę się zdecydowanie ponadprzeciętnie, mimo że jestem raczej chudy. W czasie 23 dni wyprawy miałem okazję jeździć w naprawdę różnych warunkach i na tej podstawie mogę opisać kilka sytuacji, kiedy wiatrówka sprawdziła się idealnie,  kiedy udało mi się pod nią zapocić. Podstawową mojego ubrania na rower jest koszulka rowerowa, oddychająca ze sztucznego materiału. Jak jest chłodno, dokładam rękawki z grubszej Lycry Lombardia. Wiatrówkę zakładam głównie w czasie zjazdów i tutaj prototyp Cumulusa
sprawdzał się naprawdę idealnie. Jeśli ruszacie na podbój alpejskich przełęczy na lekko, wiatrówka tego typu powinna być w Waszym podstawowym ekwipunku. Praktycznie nie zajmie Wam miejsca w kieszonkach koszulki kolarskiej, wagi jej nawet nie poczujecie. Podjeżdżać będziecie w większości przypadków na krótko, na zjazd z ponad 2000m założycie wiatrówkę i komfort cieplny będzie idealny. Druga sprawa to podjazdy, szczególnie na wyższych wysokościach jest już chłodno, co więcej, mocno wieje. W tym przypadku wiatrówka niestety nie jest najlepszym wyborem. Mimo nawet praktycznie całkowitego rozpięcia zamka, zapacałem się. Na taką okoliczność wolałem zarzucić polar 50, mimo że czułem „przez niego” lodowate podmuchy wiatru. Na długiej wyprawie wiatrówka spełniała również funkcję docieplenia z samego rana kiedy było chłodno i wilgotno, szczególnie w dolinach. Pierwsze 15km jechałem w kurtce, póki się nie rozgrzałem, sprawdzała się idealnie choć i w tym przypadku lekko się pociłem, ale zjawisko było naprawdę akceptowalne. Pertex GL jest najcieńszym wśród tej linii tkanin. Mimo, że czasem zauważyłem, że materiał nie wyrabiał z odprowadzaniem wilgoci, nie znajdziecie nic cieńszego, nic lepszego. GL jest moim zdaniem, aktualnie, najlepszym wyborem wśród materiałów oddychających/wiatroodpornych.

JAKOŚĆ WYKONANIA/WYTRZYMAŁOŚĆ
Moja wiatrówka jest prototypem i ma kilka niedociągnięć. Pewien jestem jednak, że jeśli tylko kurtki wejdą do oferty, będą wykonane wzorowo jak przystało na Cumulusa. Przez 23 dni codziennego używania kurtka nie nosi praktycznie śladów używania. Nic się nie popruło, nie rozdarło. By nie wychodzić z rytmu czasem zdejmowałem wiatrówkę w czasie jazdy. Musiałem robić to szybko i nie bawiłem się w delikatne rozpinanie zamka czy wyjmowanie rąk. Często ściągałem kurtkę na siłę, kilka razy zębami (J)- szwy są całe. Mimo częstego wożenia plecaka z około 4kg jedzenia i wodą na biwak, wiatrówka na ramionach i plecach jest nienaruszona. Wiatrówka na przedramionach posiada kilka zaciągnięć spowodowanych pakowaniem sprzętu do sakw. Moje sakwy rowerowe mają zamknięcie na rzep i po tym jak rękaw wiatrówki się do niego przyczepił i go odrywałem, kilka nitek wychodziło z materiału i powstawały wspomniane zaciągnięcia. Nie jest to jednak zjawisko uciążliwe oraz bardzo widoczne i nie wpływa na użytkowanie- ot negatywny efekt wizualny. Logo oraz nazwa producenta w seryjnej produkcji będą wyszywane, wyeliminuje to więc dotychczasową bolączkę schodzących literek. Wytrzymałość oceniam naprawdę bardzo dobrze jak na tak lekki sprzęt.

WAGA
Najlżejsza wiatrówka o jakiej kiedykolwiek słyszałem waży 45g, ale posiada zamek z tylko jedną maszynka. Kiedy położyłem produkt Cumulusa na wagę wyskoczyło 51g!! Waga wręcz piórkowa, nie ma szans byście poczuli ją w swoim bagażu. Genialna sprawa! Wystarczy powiedzieć, że kiedy nie jestem pewny pogody, a wybiegam na rekreacyjny maraton, dorzucam wiatrówkę do swojej nerki biegowej. Nawet przy tak minimalistycznym bagażu, wiatrówka jest niezauważalna.








PODSUMOWANIE
Z początku nie byłem przekonany...lekko się zapacałem, szeleściła...dodatkowy element sprzętu prócz przeciwdeszczówki. Teraz uważam, że wiatrówka od Cumulusa jest genialnym elementem mojego ubioru wyjazdowego. Gdybym wybierał się na południe Europy, czy ponownie do Gruzji czy innego kraju na wybrzeżu Morza Czarnego nie zabrałbym nic więcej prócz tej właśnie kurtki. Na weekendowy wyjazd rowerowy, kiedy wiem, że są duże szanse, że padać nie będzie również ta wiatrówka byłaby podstawowym elementem ubioru zewnętrznego. Tylko taką kurtkę wziąłbym ze sobą np. na Bieg Granią Tatr. Od siebie, bardzo polecam! Czekamy na seryjną produkcję!

(I na koniec jeszcze się pochwalę. Powyższy test jest pierwszym ever w sieci.:D Dziękuję Cumulusowi!)

piątek, 18 października 2013

Zapraszam na bloga.

Zaczynamy sagę o wycieczce "Czarne->Bałtyckie 2013". Ale dziś nic ode mnie...dziś zapraszam na bloga Gilberto, którego z Kamilem poznaliśmy na polu namiotowym u stóp Szosy Transfogaraskiej. Wesoły gość z wielką pasją!

Na wstęp film autorstwa Gilberto, na którym pod sam koniec widać Kamila i mnie:

A później wchodzimy na www.bikeblog.es i czytamy, czytamy i szukamy inspiracji.

Pozdrawiamy Gilberto!