wtorek, 29 października 2013

Test śpiwora Cumulus X-lite uszytego z nowego Pertexu Quantum GL

Ponad rok temu kupiłem od gdyńskiego Cumulusa najlżejszy na tamte czasy śpiwór puchowy. X-lite o deklarowanej wadze 430g był bez problemu dostępny w Polsce. Zamówiłem, przyszedł, używałem rok, opisałem TUTAJ. Jak możecie wywnioskować z recenzji, byłem zachwycony!






CUMULUS jest firmą założoną w 1989 r. w Gdyni i od początku skoncentrowaną na produkcji śpiworów oraz odzieży puchowej. Aktualnie w ofercie producenta znajduje się kilkanaście modeli śpiworów, od ultralekkich po modele przeznaczone do użytku w warunkach arktycznych czy wysokogórskich. Dostępne są również kurtki puchowe i syntetyczne.

Moja radość z produktu spotęgowała się jeszcze bardziej, kiedy Cumulus dał mi znać, że planuje wprowadzić do produkcji swoich ultralekkich śpiworów jeszcze lżejszy, niż Pertex Quantum, materiał. Mowa o Pertexie Quantum GL.

 Pertex Quantum GL jest ultracienkim materiałem syntetycznym. Wersja GL waży 23g/m2, co oznacza, że jest o 20% lżejsza od wersji Pertexu bez GL. Tkanina, dzięki swojej ultralekkiej wadze stosowana jest w odzieży i śpiworach puchowych, ponieważ, dzięki swojej wadze pozwala puchowi swobodnie się rozprężać. Co więcej, umożliwia produktom puchowym szybkie wysychanie, ponieważ sam materiał schnie wręcz błyskawicznie. Taką właściwość uzyskano plecąc Pertex w taki sposób, że cieńsze włókna znajdują się na zewnątrz, natomiast grubsze wewnątrz. Taka konstrukcja wymusza podsiąk kapilarny, a co za tym idzie lepsze odprowadzanie wilgoci na zewnątrz. Właśnie ten rodzaj splotu najbardziej odróżnia tkaniny z serii Pertex od innych tkanin nylonowych. Tkanina jest wiatro-, wodo- i śniegoodporna. Nie jest to natomiast materiał wodoszczelny, co należy mieć na uwadze. Dzięki swojej wiatroodporności 
polepsza izolację puchowych śpiworów i kurtek.

Postanowiłem materiał ten porównać do zwykłego Quantuma testując na mojej wyprawie rowerowej X-lita uszytego z nowego Pertexu Quantum GL. W tym miejscu chciałbym wtrącić klika uwag technicznych: śpiwór, jaki miałem okazję testować miał identyczną konstrukcję jak „stary” X-lite. Różnice natomiast były dwie: po pierwsze w nowej wersji zażyczyłem sobie 250g puchu w miejsce 200g, które miałem we wcześniejszym modelu. Drugą różnicą był naturalnie inny materiał.

PIERWSZE WRAŻENIA
Produkt dotarł do mnie na kilka dni przed wyjazdem, w kartonie oklejonym taśmą z logo producenta zapakowany w woreczek kompresyjny. Cumulus do każdego śpiwora dodaje w komplecie duży worek siatkowy do przechowywania śpiwora w stanie luźnym w domu, taki i mnie się dostał. Kilka słów odnośnie samego woreczka kompresyjnego. Jest wykonany z lekkiego, cienkiego materiału, nie jest to jednak Peretex GL. Zamknięcie to zwyczajny sznureczek ze stoperem. Całość jest lekka, prosta i spełnia swoje zadanie. Duży plus należy się Cumulusowi za dopasowanie stopera i linki, całość blokuje się świetnie. Drugi ogromny plus to wyszywane logo, koniec z odpadającą „kalkomanią”! Z początku byłem negatywnie nastawiony do woreczka kompresyjnego, sugerując zastosowanie większego worka kompresyjnego. Wyleczyłem się z tego i teraz uważam, że przy odrobinie wprawy bardzo sprawnie można śpiwór zapakować czy wyjąć z prostego woreczka dostarczanego przez producenta.
Kiedy wyjąłem śpiwór z worka kompresyjnego nastąpiło moje drugie zetkniecie się z Pertexem GL. Pierwszy raz miałem okazję obadać tkaninę w siedzibie Cumulusa. Teraz jednak miałem przed sobą gotowy produkt, shell wypełniony puchem. 

Pierwsze różnice między materiałami, jakie zauważyłem:
-nowy GL jest jeszcze bardziej przezroczysty niż zwykły Quantum, wręcz widać przez niego pojedyncze piórka wypełnienia,
-Pertex GL jest sztywniejszy niż stara wersja…bardzo możliwe, że to było błędne wrażenie, ponieważ GL był całkowicie nowy, a Quantum ze starego X-lita już trochę przeszedł…
-stary Quantum był milszy w dotyku (to moje subiektywne odczucie).

X-lite zaprojektowany został w zasadzie bez kompromisów. Wypełnienie polskim puchem 850 cui w stosunku 94/6. Brak zamka błyskawicznego. 200g puchu stawia temperaturę komfortową śpiwora na poziomie 3st. W moim przypadku 250g to około 0 do -1 st. Po wyjęciu z worka kompresyjnego śpiwór szybko łapie loft, co jest zasługą ultralekkiego materiału i puchu świetnej jakości. Wszystkie szwy są położone bardzo estetycznie, niektóre co prawda mają niezakończone luźne nitki, które psują obraz całości. Konstrukcja komór zwana skrzynkową wyeliminowała szwy "na wylot". Góra i dół śpiwora są oddzielnie wypełniane puchem, co zapobiega przesuwaniu się piórek, dodatkowo: 60% puchu jest na górze, natomiast mniejsza, pozostała część na dole. Zabieg o tyle uzasadniony, że jak śpimy na plecach to i tak puch tam będący jest kompresowany przez masę ciała i nie grzeje. Zamknięcie śpiwora to dobrej jakości shockcord, stoper od kaptura i w zasadzie tyle. Minimalizm w najczystszej postaci, to wciąż bardzo mnie ujmuje. Obszerność śpiwora dla mnie jest odpowiednia (jestem chudy i mam 176cm wzrostu). Jeśli jednak, ktoś chciałby robić z X-lita combo i drugi śpiwór wkładać do środka to może być już zbyt ciasno. Nocleg w kurtce, czy to puchowej czy z wypełnieniem syntetycznym nie powinien być za to problemem.  Swobodnie mogę do śpiwora wejść i z niego wyjść, co ułatwia śliski Pertex. Przy wchodzeniu brak zamka nie przeszkadza, od kiedy używam X-lita w ogóle uznałem, że zamek w śpiworze jest zbędny.

WAGA
Stara wersja X-lita wg. zapewnień producenta miała ważyć 430g. Nowy śpiwór, który otrzymałem waży 440g. Tak jak jednak wspomniałem, poprosiłem o 50g puchu więcej. W związku z tym seryjny X-lite powinien ważyć niesamowite 390g! Matematyka w moim przypadku się zgadza: na uszycie śpiwora schodzi ponoć około 4m2 , nowy GL jest lżejszy od Quantuma o ok. 10g (dokładnie 12g) na m2. Stad śpiwór jest lżejszy o około 40g. Projektanci Cumulusa poszli jednak dalej i usunęli ze śpiwora kaptur osiągając wagę
370g! Mistrzostwo! Ja zdecydowałem się jednak na cięższą wersje z kapturem, ponieważ śpię bez namiotu. Ochronę przed deszczem i śniegiem zapewnia mi, mało popularny jeszcze w Polsce, tarp. Jest to swego rodzaju daszek, nie chroni on jednak przed podmuchami wiatru. Z tego względu zdecydowałem się na kaptur tylko jako ochronę przed wiatrem (GL jest wiatroodporny), ponieważ w moim śpiworze nie jest nawet specjalnie wypełniony puchem. Jeśli używacie standardowych namiotów, to wersja bez kaptura jest dla Was idealną propozycja. Do tego lżejszą. Zmiana materiału nie wpłynęła natomiast drastycznie na kompresję i wielkość po spakowaniu. Spakowany nowy X-lite i starsza jego wersja praktycznie wymiarami się nie różnią. Nie zmienia to jednak faktu, że skompresowane śpiwory są naprawdę malutkie.

WYTRZYMAŁOŚĆ PETEXU GL
Przyznam szczerze, że obawiałem się jak śpiwór zniesie warunki wyprawowe. Noclegi dzień w dzień przez praktycznie miesiąc. Noclegi, należy dodać, pod tarpem bez podłogi, a jedynie na cienkiej alumnacie do
tego wszystkiego na Krymie, który słynie z kolczastej roślinności. Tarpa rozkładałem w naprawdę różnych miejscach: podłoże piaszczyste, lekko kamieniste, na skoszonym polu (sterczące pozostałości po skoszonym zbożu), na stepach (wspomniana kolczasta roślinność), ale również miękkim mchu czy miłej trawie. Przez 23 noce śpiwór dorobił się dwóch dziurek, które w czasie wyprawy zakleiłem po prostu łatkami do dętek. Dziurki były bardzo małe jednak puch przez nie wychodził, wymagały wiec zaklejenia. Mimo tych drobnych uszkodzeń, uważam, że Pertex Quantum GL jest trafionym materiałem na pokrycie śpiwora. Należy mieć na uwadze, że warunki, w jakich używałem swój egzemplarz są naprawdę bardzo specyficzne i sądziłem, że będzie dużo gorzej. Przed zaśnięciem i podczas przekręcania się czułem czasem wręcz ostre końcówki roślin, które zapewne przebiły cienką alumatę. Po przebudzeniu i obejrzeniu jednak śpiwora nie zauważyłem więcej, prócz wspomnianych dwóch dziurek, uszkodzeń.

ODPORNOŚĆ NA WODĘ/WIATROSZCZELNOŚĆ
Zacznę od odporności na wodę. Ponownie należy wziąć pod uwagę specyficzne warunki noclegowe bez typowego namiotu. Śpiąc pod tarpem należy mieć świadomość, że opadająca rano rosa swobodnie opada również na śpiwór, alumatę, wszystkie rzeczy leżące luzem niezapakowane do worków wodoszczelnych. Bardzo pozytywne jest to, że puch nie wchłaniał tej wilgoci na tyle zauważalnie, żebym zaobserwował spadek komfortu termicznego.  Warto zauważyć, że niektóre poranki miałem wyjątkowo wilgotne z bardzo
gęstą mgłą. Tutaj GL sprawdził się naprawdę dobrze. Do czasu złożenia biwaku, rozłożony lub rozwieszony śpiwór zwykle przesychał w pierwszych promieniach słońca na tyle, że bez obaw kompresowałem go i chowałem do sakwy. Jeśli wilgoć z rana utrzymywała się naprawdę długo chowałem wilgotny śpiwór i starałem się wysuszyć go w czasie postoju w okolicach południa. Po takim nieprzyjemnym poranku, wyjęty śpiwór był wyraźnie podwilgocony i puch lekko zbity (widać to dobrze przez cieniutki materiał).
Rozwieszałem go wtedy zwykle na rowerze i najczęściej w czasie 30-40min wszystko wracało do normy, a śpiwór był gotowy do spakowania bez obaw o wilgoć. Raz, z powodu dłuższego okresu gorszej pogody, zdarzyło się i tak, że nie miałem możliwości wysuszyć worka przez 3 dni. Puch był wtedy mocno wilgotny i zbity, komfort termiczny spadł. Po takim czasie musiałem poświęcić więcej czasu za dnia na suszenie z roztrzepywaniem puchu. Wszystko wróciło do normy. Kolejny plus dla GL, ponieważ materiał jest tak cienki i specyficznie utkany (wspomniany na wstępie układ grubych i cienkich włókien) proces schnięcia przebiega naprawdę szybko.
Tak jak wspomniałem, ponieważ tarp nie zapewnia ochrony przed wiatrem, zdecydowałem się na zakup śpiwora z kapturem dla ochrony głowy i szyi przed chłodnymi podmuchami. Pertex GL sprawdził się również i w tym przypadku. Jest to tkanina wiatroodporna, wystarczy powiedzieć, że Cumulus z Pertexu GL szyje też kurtki wiatrówkowe.

TERMIKA
Przywykłem do spania na wyjazdach w długiej bieliźnie termoaktywnej oraz skarpetach wełnianych. Bielizna zwiększa komfort termiczny, działa jak wkładka- zapobiega zabrudzeniu śpiwora od niemytego ciała oraz zapobiega nieprzyjemnemu klejeniu się ciała do materiału wewnętrznego. Tak, wewnątrz również jest Pertex Quantum GL, materiał sztuczny, śliski i tym samym często jest też tak, że nieprzyjemnie człowiek się do niego klei. Szczególnie jak jest trochę cieplej i się spoci. Można by to uznać za wadę jednak, ponieważ świadomie decydowałem się na sztuczny materiał wewnętrzny z uwagi na wagę i objętość produktu, sam za wadę tego nie uznaję.  Wszystkie noce w terenie spędziłem na cienkiej alumacie. Na wyprawie przerobiłem w zasadzie wszelkie temperatury w nocy. Zaraz na samym początku, na półwyspie krymskim, mieliśmy
naprawdę ciepłe noce. Podejrzewam, że w okolicach 15st. sen naturalnie był niezakłócony przez chłód. Warto w tym momencie wspomnieć, że brak zamka w śpiworze całkowicie nie przeszkadza. Przy ciepłych nocach (np. tych spędzanych w pomieszczeniu) zwyczajnie opuszczałem śpiwór do ramion czy pasa, co było bardzo komfortowym rozwiązaniem.  W Fogaraszach w Rumunii temperatury w nocy były dużo niższe, podejrzewam, że w okolicach 3st. Z całkowicie zaciągniętym kapturem spałem komfortowo czując może tylko lekki chłód od podłoża. Im bliżej Polski (już koniec września) tym temperatury jeszcze bardziej spadały i dwie noce miałem temp. zdecydowanie poniżej zera. Dwa razy się wtedy budziłem z zimna i zauważyłem za każdym razem szron zbierający się dookoła otworu, przez który oddychałem. Podsumowując, mogę potwierdzić temp. komfortową zapewnianą przez producenta.

PUCHOSZCZELNOŚĆ
Jeśli o puchoszczelność Pertexu GL w porównaniu do Quantuma chodzi to nie zauważyłem różnicy. Zarówno z jednego, jak i drugiego śpiwora wychodziły piórka. Średnio jedno na noc. Bardzo mnie to spostrzeżenie cieszy, ponieważ zmniejszenie wagi i grubości materiału nie odbiło się na tej ważnej dla śpiworów cesze materiału.

PODSUMOWUJĄC
Konstrukcja śpiwora pozostała bez zmian. Jest genialna, więc po cóż zmieniać coś, co jest dobre? Temperatura podana przez producenta jest zdecydowanie wiarygodna. Zmianę materiału oceniam
zdecydowanie na plus. Nie zauważyłem drastycznych wad: podobna wytrzymałość, wodoodporność, czas schnięcia i wiatroodporność. Niezaprzeczalną zaletą jest natomiast niższa masa. Dla mnie krok w dobrą stronę ze strony Cumulusa. Warto pamiętać, że GL nie nada się do wszystkich rodzajów śpiworów. Moim zdaniem w śpiworach zimowych należy stosować materiał wytrzymalszy. Nie chodzi o wodoodporność, ale kwestię przecierania się materiału o lód powstający na materiale szczególnie podczas noclegu w jamie śnieżnej. Ale to Cumulus wie.:)


2 komentarze:

  1. Hej! Przyznam, że nie podejrzewałem siebie o to, że będę kiedyś czytał recenzję śpiwora, ale z przyjemnością dobrnąłem do końca i nie żałuję :) Chociaż nie znam się na śpiworach to przyznam, że waga 370 g mocno i pozytywnie mnie zaskoczyła. Dodatkowo cieszy fakt, że tego typu produkty są tworzone przez polską firmę. Gratuluję recenzji i - jeszcze bardziej - wszystkich wypraw! Szacuneczek :)

    Pozdrawiam,
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Dzięki za miłe słowa! Cumulus to faktycznie taka mała duma innowacyjnych, lekkich produktów na skalę światową. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń