niedziela, 24 listopada 2013

MINI TEST DROBIAZGÓW OD KARRIMORA


Podróż jest genialną okazją do napisania recenzji, sprzęt jest bowiem używany codziennie, w różnych warunkach, często pozostawiany zaniedbany. Wszelkie niedokładności w wykonaniu, słabość użytych materiałów czy inne wady od razu wychodzą na jaw. Wywiązując się z obietnicy złożonej w tym poście, dziś kilka słów o workach wodoszczelnych i plecaku X-lite 20 packable od firmy Karrimor.

WORKI WODOSZCZELNE
Produkty wykonane są z dość grubego materiału laminowanego od wewnątrz na biało. Wszystkie szwy są klejone dziwną, bo białą, taśmą. Wylot, miejsce rolowania, jest obszyty solidną taśmą z jednej strony dodatkowo usztywniona plastikową listwą. Na końcach znajdują się klamerki. Nijak nie udało mi się dojrzeć żadnej sygnatury, ale plastik fastexów wydaje się solidny.
Zdecydowałem się na zakup dwóch worków wodoszczelnych, o dwóch różnych wielkościach (5 i 10l). Do mniejszego worka idealnie mieścił mi się śpiwór X-lite 250 GL, długa bielizna termoaktywna oraz skarpety wełniane. Drugi worek wyściełał sakwę podsiodlową. O ile o worku mniejszym nie ma co się wielce rozpisywać, jechał on bowiem w barbagu otoczony miękkimi rzeczami, to większy w podsiodłówce przez cały 24dniowy wyjazd narażony był na tarcie o aluminiowy garnek. W kilku miejscach widać charakterystyczne szaro-srebrne ślady, w żadnym z tych miejsc jednak materiał się nie przetarł. W czasie wyjazdu nie testowałem 100% wodoszczelności worków. Nie zanurzałem ich całkowicie z zawartością w wodzie. Test taki przeprowadziłem w domu, ubrania będące wewnątrz, po 30min pełnego zanurzenia, pozostały suche. Na wyprawie natomiast bez problemów chroniły zawartość przed całodniowymi deszczami oraz opadającą z rana rosą. Dodatkowo, większy worek, po wypchaniu go ubraniami co noc służył mi za poduszkę.
 
Kupowałem je w funtach i już dokładnie nie pamiętam ile zapłaciłem, ale była to standardowa cena jak za taki sprzęt, około 30zł...

Produkt udany, cena adekwatna do jakości. W tak prostym produkcie w zasadzie nie ma co schrzanić...

PLECAK X-LITE 20 PACKABLE
X-lite 20 packable jest na dobrą sprawę workiem z dwoma, regulowanymi  paskami ramiennymi. Brak jakiegokolwiek systemu nośnego, brak wyściełania pleców czy paska biodrowego ani piersiowego. Plecak uszyty jest z dość cienkiego materiału typu ripstop. Zamykany jest na zamek błyskawiczny. Paski naramienne są regulowane za pomocą małych, 10mm klamerek.  Po zwinięciu plecak można spakować do dołączonego
woreczka. Pokrowiec jest ściągany sznurkiem ze stoperem, wyposażony dodatkowo w zamykany na mały nap, uchwyt do np. szlufki spodni. Wielkość spakowanego plecaka przypomina małą nektarynkę.

Plecak kupiłem w określonym celu. Miał mi służyć za dodatkowe, awaryjne miejsce na przewiezienie bagażu w czasie wyprawy rowerowej, szczególnie jedzenia, którego większą ilość zwykłem kupować pod wieczór na obiadokolację i śniadanie. Plecak w tej roli sprawdził się świetnie, nieużywany nie zajmował mi praktycznie miejsca w bagażu natomiast zapakowany 1.5l butelką wody, makaronem, sosem w słoiku, chlebem i pasztetem był całkiem wygodny i byłem w stanie z nim jechać około 20km na biwak. Co prawda, w czasie jazdy nie był stabilny i przechylał się na którąś ze stron pleców w zależności od tego, z której strony był cięższy. Zauważyłem też, że cienkie paski ramienne blokowały dopływ krwi do rąk i te cierpły mi na kierownicy. Paski są nieusztywniane i pod ciężarem dodatkowo się zwijają, stają się jeszcze cieńsze i wpijają się w ramiona. Może to brzmieć wykluczająco, ale nasilenie tych objawów nie jest duże i mnie to wielce nie przeszkadzało, ot...taka przypadłość tego rodzaju plecaka. Nie polecam jednak tego rodzaju sprzętu do ciągłego wożenia na plecach w czasie jazdy, po prostu nie służy do takiego wykorzystania. Co ciekawe, w czasie chodzenia, nawet przy solidnie wypchanym zakupami plecaku, nie zauważyłem przypadłości opisanych wyżej. Kiedy plecak jest ciężki, owszem paski wpijają się w ramiona, ale ręce nie cierpną. Na rowerze zajmujemy inną pozycję, stąd różnice. Przez 24dni używania w plecaku nie popruł się żaden szew, nie przetarł się materiał. Którejś nocy na biwak przyszły myszy i chcąc dostać się do jedzenia wygryzły mi dziurę w plecaku, zaszyłem i jest ok.  Zamek jest marnej jakości, maszynki nie mają blokad, póki co jednak chodzi płynnie. Regulacja pasków ramiennych działała sprawnie, wyregulowane paski nie luzują się.

X-lite 20 packable również kupowałem w funtach i zapłaciłem za niego chyba około 55zł. Za taki sprzęt to trochę przydużo...plecak jest prosty, sprawdza się, jest wytrzymał i praktyczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz