poniedziałek, 9 grudnia 2013

Elektronika na wyprawę.

Tym wpisem strzelam sobie pewnie w kolano, ale dziennikarski obowiązek...tratata itd.:)

Wyprawa Czarne->Bałtyckie 2013 była pierwszą, na jaką zdecydowałem się wziąć ze sobą większą ilość elektroniki. Nawet bardzo dużo większą ilość. Dziś chciałbym Wam pokazać, co znalazło się w sakwach systemu bikepacking na moim rowerze.

Na zdjęciu mamy:
-ipoda shuffle ze słuchwkami i kablem do ładowania
-Solida B2100 z zapasową baterią i kablem do ładowania
-tablet 7' z przejściówką na hosta USB, czytnikiem kart i kablem do ładowania
-Nikona D50 z obiektywem 50mm/1.8, zapasową baterią, ładowarką i obiektywem kitowym 18-55/3.5
-czołówkę MacTronic HLS-K2r

Kamerka GoPro Hero 2 z akcesoriami (zapasowa bateria, plecki ażurowe, kabel do ładowania, uprząż, uchwyt na kask, uchwyt samoprzylepny oraz monopod). 

I na końcu jeszcze GPS eTrex 20 z zestawem baterii na cały wypad.

Jak widzicie na zdjęciach, każdy sprzęt elektroniczny to nie tylko jedna rzecz...zaraz dochodzą do niego ładowarki, baterie itd. i ostatecznie robi się z tego naprawdę sporo drobiazgów. Dziś prócz tego, że pokażę Wam co zabrałem na wyprawę, to jeszcze przedstawię pomysł jak próbowałem odchudzić ładowarki do poszczególnych sprzętów.

Każda ładowarka to generalnie wtyczka i kabel. Najwięcej miejsca i najwięcej waży zwykle wtyczka będąca zasilaczem. Postanowiłem się więc pozbyć wielu zasilaczy na korzyść jednego, który pozwala ładować dwa sprzęty na raz ponieważ posiada dwa wejścia USB. Do tego uniwersalnego zasilacza dokupiłem kable USB do ładowania poszczególnych urządzeń.




Na porównaniu możecie zobaczyć różnicę.

Takie podejście do tematu ma oczywiście swoje wady, na raz mogę ładować tylko dwa urządzenia. Z tego względu ustaliłem porządek, w jakim urządzenia ładowałem (zaczynając od tego, co najważniejsze)
-na pierwszym miejscu komórka, 
-później kamera, 
-następnie MP3 i...
-na końcu tablet.


Takie były założenia...
a okazało się przede wszystkim, że kabel USB nie ładuje komórki (Samsung B2100). Na szczęście komórka wytrzymała ciągłe używanie przez 23 dni na dwóch bateriach. Ciągłe używanie czyli bez wyłączania, z wysłaniem dwóch/trzech SMS-ów dziennie.

Prócz tego na wyprawie mieliśmy na tyle ograniczoną dostępność do prądu, że niestety nie mogłem zdecydować się na luksus typu "kilka stron ebooka w namiocie na koniec dnia". Tablet wykorzystywałem tylko wtedy, gdy było dostępne darmowe wi-fi, a i tak urządzenie rzadko kiedy było doładowane powyżej 40%. Ogólnie tablet spisał się całkiem fajnie, dość sprawnie mogłem wejść na fb, wysłać zdjęcia i kilka słów na bloga oraz sprawdzić pocztę czy poddać zdjęcia podstawowej obróbce

Apropos wi-fi:
-na Ukrainie polecam stacje benzynowe Lukoila i Socar. Internet jest zawsze, całkiem dobry transfer.
-w Mołdawii niestety nie wiem...za krótko tam byliśmy.
-w Rumunii na stacjach jest całkiem ok, choć gorzej niż na Ukrainie, natomiast sporo hotspotów było przy barach czy hotelach,
-na Węgrzech nie było nic, kompletnie, nawet przy McDonaldach cienko,
-na Słowacji byliśmy już tak blisko, że nie korzystaliśmy z dobrodziejstw Internetu.

Kamera GoPro, również prądożerne urządzenie, czasem też cierpiała z powodu braku zasilania, tak przejechaliśmy całe Węgry...Prócz tego same zalety, film wyszedł mi naprawdę fajny chyba.;)

Odtwarzacz MP3 iPod Shuffle całkiem ładnie się spisywał, mogłem muzyki słuchać dobre 4-5 dni, ładował się również dość szybko. Niezmiennie polecam!

Z GPS-em i latarką nie było problemów. Oba urządzenia były zasilane bateriami AA, których zabrałem duży zapas. Jeśli mogę wyrazić swoje zdanie o zasadności zabierania ze sobą akurat tego modelu latarki to powiem tak: jest ona za mocna na biwak oraz niewygodna w czasie zajęć biwakowych, oraz przez swoją masę i gabaryty ciężko mi ją gdziekolwiek w sakwie upchnąć. Tym samym czołówkę wiozłem przez cały czas na kasku. By poświecić sobie pod tarpem musiałem zakładać kask. :) Po tej wyprawie zdecydowałem się zainwestować w mikro-czołówkę Petzl e+lite oraz mocną, typowo rowerową latarkę na kierownicę.

Z Nikona również jestem zadowolony. Na jednej baterii mogłem zrobić około 350 zdjęć bez lampy błyskowej (której zwyczajnie nie używam, nie lubię). Do mojego zestawu fotograficznego marzeń brak mi jeszcze kilku drobiazgów, ale są to na tyle kosztowne drobiazgi, że ich zdobywanie rozłożyłem w czasie.:)

Z praktycznych wniosków to wszystko.

Na sam koniec jeszcze coś w rodzaju felietonu: Wyprawa rowerowa powinna być oderwaniem od rzeczywistości, odpoczynkiem od szumu medialnego, newsów i elektroniki, która trzyma nas w domu i otacza z każdej strony. Człowiek zamiast siedzieć przy komputerze rusza się na rowerze, oczy odpoczywają od ekranu, uszy od hałasu i słuchawek. Tak być powinno. Czy naprawdę stałem się uzależniony od tego całego dobra? Na wyprawie zamiast zjeść na miękkiej trawie z widokiem na pola czy lasy siadaliśmy pod stacjami benzynowymi, McDonaldami lub sklepami, gdzie ładowaliśmy wszystkie urządzenia lub korzystaliśmy z Internetu. Jadąc rowerem, zamiast wsłuchiwać się w szum wiatru, szum opon na asfalcie i pracę łańcucha, słuchałem muzyki...Jak na to patrzę teraz to widzę jaki błąd popełniłem. Wiem już, że wyprawa miesięczna to zbyt krótki wypad by usprawiedliwiać się zabieraniem ze sobą tego wszystkiego co wymieniłem wyżej...można przecież lżej i...zdrowiej.:)

11 komentarzy:

  1. Ja się zastanawiam czy następnym razem zostawić telefon w domu... :P

    Mam kilka pytań pomocniczych, na które możesz nie odpowiadać ;]

    Do czego używasz solida i dlaczego go nie wyłączasz (wnioskuję, że był włączony po tym, że musiałeś go ładować na 24 dniowym wypadzie, dodatkowo wioząc zapasową baterię :>)?

    Jakie są plusy i minus tabletu oraz ich ważność? Co by się stało jakbyś go nie miał? Jak Cię ograniczał? W czym pomógł? Czy jesteś uzależniony od facebookowego ekshibicjonizmu ;)? Co stracisz wrzucając foty po wyprawie wiedząc, że większość i tak po dwóch tygodniach i tak zapomni o tym gdzie byłeś i co robiłeś?

    Jeśli lubisz mp3 - czy dałoby się ładować z ładowarki awaryjnej zasilanej kupowanymi na stacjach w miarę potrzeby bateriami AA?

    Teraz uwaga - zadanie matematyczne - oszacuj na podstawie pojemności kart pamięci długość materiału jaki możesz nagrać (w min) i ilość energii/baterii, które musisz zabrać. Kiedy bardziej opłacalne jest zabranie ładowarki?
    Wskazówka - na ebayu chińczycy sprzedają tanie baterie do gopro, a wysyłka jest darmowa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja wiedziałem, że to właśnie Ty pierwszy pod tym postem się podpiszesz? No skąd?:)

    Odpowiem, no jasne:
    1. Solida miałem naładowanego na maksa plus druga bateria. Nie ładowałem go ponieważ, jak napisałem, okazało się, że nie ładuje się przez kabel USB. Miałem go włączonego cały czas typowo testowo, chciałem zobaczyć ile wytrzyma. To tak na przyszłość...Wytrzymał 24dni na dwóch bateriach, rozładował się ostatniego dnia jak wracałem pociągiem.

    2.Plusy opisałem: kontakt przez fb, poczta (tutaj kontakt z moją promotorką akurat), zdjęcia i teksty na bloga live. Ważność tego wszystkiego żadna, minimalna. Teraz to wiem. Minusy? Trzeba to wozić, ładować, niszczy kontakt z przyrodą, trzeba uważać bo może się rozwali, zaleje...

    3. Nie próbowałem tych ładowarek z AA nigdy. Lubię muzykę, ale na rowerze chyba w co innego będę się wsłuchiwał jednak.

    4.Baterie będę musiał ogarnąć...dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rafał,

    wiem, że z dynamem Tobie nie po drodze, jednak na takiej trasie w parze z odpowiednią ładowarką sprawowałoby się conajmniej dobrze i pozwoliło ograniczyć przymusowe koczowanie przy stacjach benzynowych.
    W moim przypadku całkiem nieźle sprawowała się dodatkowa bateria USB 5200mA, gotowa zasilić telefon/GPS, gdy padały w najmniej oczekiwanym momencie. Trochę eksperymentowałem z ładowarką na baterie AA, o której wspominał Toosh. Jej działanie za bardzo zależało od jakości zakupionych baterii, która szczególnie na wschodzie przyprawia o ataki słabości.
    Bardzo mi podoba się rozwiązanie z podwójną ładowarką, masz jakieś porównanie z czasem ładowania przy użyciu zwykłej ładowarki na jedno urządzenie?
    Czy korzystałeś z tableta to wrzucania/obróbki zdjęć z Nikona?

    P.S. Słuszne słowa podsumowania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na majówkę zabrałem ze sobą tablet, aby zarezerwować kwaterę w razie ulewnych deszczy i tylko do tego mi się przydał. W wakacje zabrałem go... w sumie nie do końca wiem po co... i prawda jest taka, że pozwolił trochę zabić czas w oczekiwaniu na pociąg (grubsza akcja, ale nocowaliśmy na dworcu zamiast jechać już pociągiem). Poza tym oglądnąłem jeden film, a woziłem go przez kilkanaście dni... Dla mnie rozwiązanie zupełnie bez sensu. Jeśli miałbym prowadzić dziennik z podróży na blogu i wrzucać powiedzmy 1 na tydzień, to tablet + zewnętrzna klawiatura lub mały netbook jakoś się do tego nadadzą.

    Mam takiego samego iPoda (nawet w tym samym kolorze) i na wakacjach przydał mi się tylko w zabiciu czasu podróży pociągiem... Poza tym również był zbędny (zabrała go moja dziewczyna).

    Co tyczy się latarek to kupiłem chwilę temu Petzl'a e+lite i uważam, że jest świetna, choć brakuje mi gwizdka oraz pudełeczka, które był w komplecie w uprzednio (wobec pudełka miałem niecne plany). Noszę ją ze sobą cały czas i używam jej praktycznie codziennie, dlatego wchodzi w skład mojego pakietu EDC.

    Ostatnia rzecz - telefon. Ja korzystam z nokii e52, w której bateria również potrafi chwilę utrzymać telefon przy życiu, posiada wifi oraz przeglądarkę więc nadaje się rezerwowo do sprawdzenia czegoś w sieci itd. Moja technika używania go była jednak zupełnie różna od Twojej. Telefon woziłem w foli wodoszczelnej i włączałem go na góra półgodziny dziennie.

    Ostatecznie przez kilkanaście dni z gniazdka skorzystałem raz. Naładowałem tablet (była to ostatnia noc spędzona na dworcu w Gdyni przed odjazdem pociągu).


    Pozdrawiam
    Maciek z bloga na-rower.com

    OdpowiedzUsuń
  5. @Dusza: Zarówno do dynama, jak i do takiej baterii na USB nie jestem przekonany. Wujas ma taki energybank i pamiętam, ze to było ciężkie jak kiedyś macałem...ale działało. Może kiedyś od niego pożyczę i sobie wypróbuję? Chyba niedługo będzie niezła okazja ku temu.:)

    Niestety nie miałem okazji porównać prędkości ładowania tą ładowarką podwójną z normalnymi. Powiem tylko praktycznie: ja byłem zadowolony na wyjeździe jak i na co dzień.

    Tableta używałem do obrabiania zdjęć z Nikona. Te, które obrabiałem i później szły do relacji na żywo robiłem w jpeg i obrabiałem w Aviary Edytor.

    Pozdrowienia i dzięki za miłe słowa! R.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Fizik: Czyli widzisz mamy podobne zdanie na temat tego szuwaksu elektronicznego. Ma on sens, ale tak sobie myślę...na wyprawach powyżej miesiąca, no powyżej półtora miesiąca może.

    Bardzo poważnie myślę, nad komórką coś w rodzaju Twojej nokii, albo wyższego modelu solida by w razie W mieć możliwość dostępu do sieci. Niestety klawisze...mały ekran...toporne przeglądarki, niektórych skryptów nie obsługują. Czy próbowałeś kiedyś kupować bilety na Polskiego Busa przez nokię? Albo właśnie rezerwować nocleg? Daje radę?

    Dzięki za polecenie tego petzla. Przekonałeś mnie całkowicie!

    Pozdrawiam i również dzięki za komentarz! R.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rafał, napiszesz coś więcej o tej podwójnej ładowarce? Waga? Cena?
    Rozwiązałeś problem ładowania telefonu? Z czego on wynikał?
    Bardzo fajny wpis, Twoje obawy, że strzeliłeś sobie w kolano są zupełnie niepotrzebne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. @lizaq.pl:
    Tak, już niedługo coś o niej napiszę, choć sporo już jest w Internecie o tej ładowarce Philipsa. Mierzę czasy ładowania.:)

    Nie mam zielonego pojęcia dlaczego telefon nie chce się ładować poprzez ten kabel i ładowarkę, nie znalazłem rozwiązania. Dysponując dwoma bateriami i wyłączając telefon na większość część czasu jestem uniezależniony od prądu (jeśli o komórkę chodzi) na 1.5miesiąca spokojnie. A możliwe, że i dwa miesiące.:) Przy dłuższym wypadzie wezmę po prostu ładowarkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Rafał
    Nigdy nie korzystałem z Polskiego Busa (choć mam zamiar wykorzystać go w wakacje, ale plany ciągle ulegają zmianie). Próbowałem natomiast kiedyś skorzystać z serwisu jakdojade.pl i było to zadanie niewykonalne. Niestety nie wszystko da się zrobić za jego pomocą...
    Pozdrawiam
    Maciek z bloga na-rower.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Żeby ładować solida (bądź dowolną elektronikę, która sprawdza ładowarkę) musisz rozebrać ładowarkę i złączyć styki DATA+ i DATA- ze sobą (te dwa po środku). Jak masz to możesz dać w to miejsce opornik

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za informację! Ja jestem kompletny laik elektroniczny i nic mi to nie mówi, ale wujas jest dobry w tych sprawach to na najbliższy wyjazd ładowarka będzie poprawiona.:)

    Pozdrawiam! r.

    OdpowiedzUsuń