piątek, 13 grudnia 2013

Prawdopodobnie pierwsze pogies dostępne w Polsce!

Dzień dobry!
Zimy jeszcze nie ma, ale ja staram się już na nią przygotować. Może niekoniecznie "się" bo pogies-y, które możecie zobaczyć na zdjęciach idą docelowo do znajomej, która poruszyła moją wyobraźnię i zmotywowała do wzięcia się za ten, odkładany z 5 miesięcy projekt.:) Dzięki!

Ale tak mnie się podobają, że machnę i sobie takie.

Pogies to jakby łapawice, docelowo zaprojektowane chyba dla masherów. Coś takiego, tylko z neoprenu, mają też kajakarze. Później zobaczyłem zdjęcia, że rowerzyści na wyścigach fatbike-ów na Alasce używają takiego wynalazku. Następnie mogłem pomacać pogies Wilka, w których jechał na Nordkapp i postanowiłem coś takiego zmalować. I zmalowałem.:)

Wykonane są z dość cienkiego, impregnowanego nylonu rip-stop. Filling to syntetyczna ocieplina. Zastanawiałem się czy jakiegoś puchu nie warto było tam zasadzić, ale doszedłem do wniosku, że w takich łapawicach syntetyczne wypełnienie zrobi lepszą robotę. Pogies mają ściągacze na końcach mankietów oraz w otworach w które wchodzi kierownica.

Koniec z marznącymi dłońmi. Ha!









12 komentarzy:

  1. Zrób zdjęcie z rowerzystą, bo wyglądają monstrualnie z samym rowerem. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo są, ale wszystkie takie są.:) Zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z niecierpliwością czekam na wersję szosową ;>

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Poproszę zdjęcie Właścicielki na rowerze.
    A mógł być taki fajny quilt...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że lada dzień coś mi podeśle i pozwoli upublicznić.;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed chwilą skończyłem oglądać album Wilka z Nordkapu i teraz trafiam, na Twój wpis, gdzie linkujesz jego stronę. To nie może być przypadek ^^

    Czekam na gościnny wpis znajomej, bo pomysł i realizacja stoją na wysokim poziomie!

    pozdrawiam
    Maciek z bloga na-rower.com

    OdpowiedzUsuń
  7. W zdaniu "Pogies to jakby łapawice, docelowo zaprojektowane chyba dla masherów" znalazły się aż trzy wyrazy, których dotąd nie znałem. Z dwoma sobie poradziłem, ale "masherzy" nadal mnie przerastają... Mógłbyś pomóc? ;)

    Również dołączam się do próśb o zdjęcia. Wywrzemy presję, a co! ;)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masher, spolszczone "maszer" to ten co powozi psim zaprzęgiem.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. I wszystko jasne, dzięki. Widzisz, Twój blog ma też funkcję edukacyjną! :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne te łapawice. Naoglądaliśmy się na Islandii różnych patentów, często występował właśnie neopren i nawet mam gdzieś zapisaną nazwę producenta, bodajże z UK. Ale faktycznie, w sumie nic trudnego uszyć, forma jest prosta. Jak znajdę kiedyś w lumpku coś neoprenowego jako tworzywo do wykorzystania, to chyba sobie coś takiego sprawię....

    OdpowiedzUsuń
  11. A coś podobnego na nogi? Bo mi w pierwszej kolejności marzną stopy nawet gdy mam ciepłe buty trekingowe. O spd to nawet nie wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Tofalaria: Apropo neoprenu to będzie on mimo wszystko chłodniejszy ponieważ nie będzie tak przylegał...ale opcja jest na pewno do rozważenia.

    Piotrze: Nawet nie wiem jakby miało wyglądać coś podobnego na stopy używane w czasie jazdy. Zakładane NA buty? Wtedy obawiam się, że całość byłaby zbyt szeroka i wadziła o zębatkę korby...Pod buty nie ma sensu ponieważ skompresuje się wypełnienie i nie będzie pracowało. Jak do tej pory najlepszą ochroną przed zimnem na stopy są solidne ochraniacze neoprenowe. Miałem styczność z BBB Ultraflex i wydają się ok. A są jeszcze od nich cieplejsze: model Arcticduty.

    Już wiem, że na ten sezon na pewno nie będzie pogies w wersji szosowej. Nie wyrabiam się niestety...

    OdpowiedzUsuń