sobota, 21 grudnia 2013

Wiatrówka dostępna w ofercie Cumulusa!

Na stronie gdyńskiego Cumulusa możecie już znaleźć wiatrówkę, którą testowałem  Produkt nosi ciekawą nazwę Windy-Wendy i dostępna jest w kolorze niebieskim z czerwonymi zamkami i lamówkami oraz szarą z dodatkami niebieskimi. Cena to 299zł.

5 komentarzy:

  1. Fajna wiatrowka, ale czy nie uwazasz, ze troche przesada z cena? Oczywiscie rozumiem, ze wykonana z najlepszych materialow, ale czy bedzie konkurencyjna w porownaniu z podobnymi wyrobami innych firm? Kupie ktos to w Polsce?
    p.s. sorry, ze pisze bez polskiej literacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Montane swoją 70g wiatrówkę z pertexu quantum gl wycenia na 100 funtów, poza tym szukając na szybko nie widzę windshirtów z tego materiału ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rafał, jesteś w stanie ocenić, czy Windy Wendy to jest dokładnie to co testowałeś, czy Cumulus coś może poprawił, po Twoich uwagach?

    299 PLN to nie jest zła cena za wiatrówkę 55g patrząc globalnie. To jest ciągle produkt niszowy. Polski i zachodni rynek jest wciąż zalany pomysłem marketingowym o nazwie softshell, który wnosi powiew niby świeżości i na tym pozwala budować strategię sprzedaży... Wiatrówka kojarzy się siermieżnie, stąd chyba na polskim rynku posucha. Firmy więcej zarobią na softshellu, nawet Lidl i inne dyskonty to dawno podchwyciły... Jak już wiatrôwka to koniecznie jako windshirt. Może ktoś i kupi, skoro Cumulus w końcu wprowadził do oferty! Kto z polskich producentów, szyjących w Polsce ma jeszcze wiatrówkę w sprzedaży? Do tego nie zmienia kroju co sezon, jak to robią marki idace w ilość?

    Co do porównania do Montane. Mają sporo większy wybór wiatrówek, szmoki, kaptury, kroje rowerowe, etc. Dla kazdego coś się znajdzie też jeśli chodzi o półkę cenową, którą determinuje materiał, zasadniczo. Za 40 GPB widzę na dziś Montane na Pertexie GL Quantum z pełnym zamkiem i krojem rowerowym, przy czym ten sklep wysyła za darmo do całej Europy przy zakupie powyżej 40 EUR. Już za 27 GPB jest szmok na pertexie micro. Ja dwa lata temu kupiłem speed-lite za 25 GPB. Jak potrzebujecie, Rafał ma mój @.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm. Moze ja jestem jakis stukniety, albo jeszcze cos, ale wychodze z zalozenia, ze podobna odziez przede wszystkim ma byc w rozumnych granicach cenowych, bo jak sie rozszarpie, to ten zal, ktory pozniej bedzie d**e sciskal, sciskal ja nie tak mocno.
    Prosty przyklad z zycia: mam ulubiona wiatrowke, i ostatnio pod czas ostrego zjazdu, rozerwalem w kilku miejscach rekaw o ostre krzaki. Gdybym popsul tak mocno rzecz za 299 zl (jak rozumiem, to gdzies 100 $) to humor mialbym naprawde zepsuty. A tak stwierdzilem, ze do tego zostala zrobiona i taki jest jej los.
    Teraz co dotyczy bezposrednio samego wyrobu od Cumulus. Na zdjeciach rzeczywiscie wydaje sie bardzo ladna, dopasowana, etc. Ale szczerze mowiac nie rozumiem o co Cumulusowi z nia chodzilo. Przeciez robia naprawde dobre produkty, ktore sa znane nawet tam gdzie diabel mowi dobranoc (chodzi mi o miejsce gdzie mieszkam) I przy tym wszystkim z wiatrowka, moim skromnym zdaniem, strzelili gafe. Popatrzcie sami: wprowadzaja na rynek rzecz specyficzna, ktora kupi narazie tylko ten, kto naprawde wie co to jest. W dodatku nie jest to jakis cud-niewid, jest tego pelno u bardziej znanych konkurentow (Montane, Montbell, Marmot, Stoic, Mavic etc.) No to skoro zapada taka decyzja, to chyba trzeba to jakas przebadac. Zastanowic sie z jakiego zalozenia wychodza:
    1. Zrobic tylko i wylacznie produkt ultralight
    2. Zrobic wiatrowke uniwersalna (turystyczna, rowerowa, do biegu)
    3. Zrobic wiatrowke wylacznie specyficzna (albo turystyczna albo rowerowa...)
    Moge sie mylic, ale narazie widze, ze to jakas dziwna mieszanka, w ktorej realizowano wszystkiego po trochu, ale jezeli sie przyjrzec, to kilka drobiazgow jak to sie mowi nie dopieto na ostatni guzik.
    W swoim tescie Rafal pisze, ze to produkt skierowany w strone ultralight. Z jego opinii wynika, ze za te wersje mowia brak kaptura i brak jakichkolwiek kieszeni. Jezeli konstruktorzy Cumulus wychodzili tylko z tego zalozenia, to wtedy to dziwne, bo zawsze bedzie ktos, kto zrobi bardziej lekki produkt. Nawet Rafal napisal, ze jest juz znana kurtka o wadze 45 gr. W dodatku przesadna gonitwa za lekkoscia doprowadza do tego, ze produkt straci na wytrzymalosci. No i na koncu, co w produkcie ultralight robi ten odrebny woreczek do pakowania (no chyba ze on nie nalezy do kurtki)
    2. Rafal pisze, ze kieszeni i kaptur sa calkowicie nie potrzebne. Oczywiscie ma prawo na swoje preferencje, ale mi sie wydaje, ze jego uwagi sa sluszne tylko jezeli to kurtka do biegania. W produkcie turystycnym malutka kieszonka przydala by sie na drobiazgi, a w dodatku u wielu producentow w taka kieszonke jest pakowana sama kurtka. O kapturze natomiast mozna dyskutowac. To juz jak woli. Ale mi naprzyklad kaptur nie przeszkadza i chetnie z niego korzystam jak na rowerze tak i pieszo.
    3. Co mi sie naprawde spodobalo, to dwustronny zamek. Raczej takie rozwiazanie aktualne jest przede wszystkim na rower, ale jest to naprawde dobra sprawa. No i sluszna uwaga Rafala co do sznurka na zamek. Wiadomo, ze przyczepienie sznurka we wlasnym zakresie to jak sie mowi "male piwo", ale konsument zazwyczaj leci na takie dodatki.
    4. Logo. Rafal napisal, ze koncowy produkt bedzie mial logo wyszyte, ale mi sie wydaje, ze lepiej bylo by sie skupic na znalezieniu sposoba na nieodrywajace sie logo odblaskowe ( i nie tylko na piersi, a rowniez z tylu). Wierze, ze czasami jakis drobiazg moze komus zycie uratowac.
    No i aby kazdy pomyslal, ze jestem strasznie upierdliwy grzyb, dodam, ze moim zdaniem, brakuje na koncu zamka kawaleczka meteriala. Nie wiem jak poprawnie po polsku on sie nazywa, ale chodzi o ten trojkacik, ktory nie pozwala zarostu wlazic do zamka :)
    Ufff. Teraz mozecie rzucac we mnie zgnilymi pomidorami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za zainteresowanie i konstruktywną krytykę z dyskusją.

    Niestety aktualnie jestem na tyle zajęty, że nie mam czasu podejść do Cumulusa. Ale jak tylko wrócę do Gdyni to nie omieszkam zajechać do firmy i popytać, czy produkt testowy został zmodyfikowany wg. moich spostrzeżeń. Dam Wam oczywiście znać!

    Odnośnie ceny: w zasadzie wszystko zostało już napisane, trzeba by na to spojrzeć z dwóch stron. 299zł dla kogoś kto szuka typowo lekkiej wiatrówki z GL (aktualnie najlepszy materiał na tego typu kurteczkę) to bardzo konkurencyjna oferta (nie wiem skąd lizaq.pl bierze takie fajne ceny Monatne :), ale na oficjalnej stronie mają GL-e za 100 funciaków, cięższe... Natomiast jeśli w ktoś szuka wiatrówki to za dużo niższą cenę weźmie zwykły widshirt z nylonu. O dużo gorszych parametrach, owszem ale tańszy. Na Windy Wendy nawet nie spojrzy. Tak byłoby też ze mną, mieszkając w Polsce, zarabiając "tak se" i studiując do tego, wiatróweczki za 300zł nawet bym nie brał pod uwagę.

    WORECZEK WIDOCZNY NA JEDNYM ZDJĘCIU Z TESTU NIE JEST DODAWANY PRZEZ PRODUCENTA, SAM SOBIE GO USZYŁEM. Wiec tutaj Cumulus trzyma się ducha ultralightu.:)

    Windy Wendy to dla mnie przede wszystkim lekki ciuch uniwersalny. Taki jak ma być. Niczego mi w niej nie brakuje, jednocześnie nadaje się do wielu aktywności. Kaptur cały czas uważam za zbędny, krój uniwersalny jest fajny (choć jednak wolałbym bardziej rowerowy), kieszonka natomiast to moim zdaniem całkowite nieporozumienie w tego typu kurtce. Dosłownie wszystko, co by się tam znalazło, żyłoby własnym życiem. Winy jest tak cienka i lekka, że w czasie biegu zawartość by podskakiwała, na rowerze bezładnie wisiała. Nie, nie, nie .

    Lada moment info o ewentualnych zmianach w wiatrówce po moim teście, lub ich braku. STAY TUNED!

    OdpowiedzUsuń