piątek, 19 września 2014

Sprzęt do Maroko, przemyślenia.

„Człowiek wciąż się jednak uczy”- takie stwierdzenie przychodzi mi do głowy po każdej kolejnej wycieczce. Niby tych wycieczek było już tak wiele, tyle zebranych doświadczeń, tyle wniosków. Tych zapisanych i tych obecnych tylko w „pałacu myśli”. A jednak człowiek wciąż pozostaje uczącym się. Czy będzie kiedyś…wiedzącym?
Poniżej przedstawiam porcję przemyśleń dotyczących sprzętu zabranego do Maroka. Poprzedni wpis kasuję przepraszając jednocześnie Toosha oraz Pawła K. ponieważ Wasze komentarze automatycznie również lądują w koszu. Zapraszam.









UBRANIA
Wersja zabrana.
·         Koszulka długa (sztuczna)
·         Koszulka długa (bawełniana)
·         Koszulka termoaktywna z długim rękawem
·         Kalesony termoaktywne
·         Spodnie długie
·         Spodenki krótkie
·         Sandały
·         Buty podejściowe
·         3x bokserki
·         3x skarpetki
·         Buff
·         Kapelusz
·         Wiatrówka

      Ubrania, jakie zabrałem ze sobą do Afryki były zbieraniną tego, co leżało w moich szafkach. Już dawno nie kupowałem nic nowego, zależy mi bowiem by dodrzeć te, które mam. Koszulki mają kilka dziurek, spodnie długie też są z dziurą. Trzeba jednak je dodrzeć, szkoda pozbyć się takich. Dlatego też pewnie zgorszę „onanistów sprzętowych”, gdy powiem, że koszulka długa to najzwyklejsza bawełna. Reszta zakupiona za przysłowiową złotówkę z secondhand’ach. Koszulka długa i krótka były używane na zmianę, na zmianę też prane. Spodnie długie i krótkie tak samo. Kalesony i koszulkę termoaktywną zabrałem z myślą o noclegu na pustyni. Jak się okazało jednak, Pani-Od-Przyrody kłamała i przynajmniej w tej części Afryki temp. na pustyni wcale nie spada poniżej zera. Sens zabierania zestawu termoaktywnego widziałem też w ubraniu go po przylocie do Polski. Spodziewałem się niższych temp. natomiast było ciepło, za ciepło na koszulkę termoaktywną. Mogłem tych dwóch elementów nie brać. Z butów zabrałem sandały Teva Hurricane III. Przez cały wyjazd chodziłem właśnie w nich. Poległy niestety na pustyni. Podejrzewam, że klej trzymający dwie warstwy podeszwy puścił zwyczajnie przez bardzo gorący piasek pustyni. Zabrałem też podejściówki Salewy Mountain Trainer. Mogłem nie brać ich w ogóle. Był to największy niepotrzebny balast w plecaku. Ilość bokserek była akurat. Natomiast rezygnując z butów podejściowych, od razu mogłem nie zabierać skarpetek. W jasnym kapeluszu szytym na wzór wojska USA chodziłem praktycznie cały czas. Jest świetny. Buff oraz leciutka wiatrówka nie zostały użyte. Mogłem ich nie zabierać.
  
     Wersja po doświadczeniach.
·         Koszulka długa (sztuczna)
·         Koszulka długa (bawełniana)
·         Spodnie długie
·         Spodenki krótkie
·         Sandały
·         3x bokserki
·         Kapelusz

HIGIENA
Wersja zabrana.
·         Szczoteczka do zębów
·         2x mała pasta do zębów
·         Mydło w mydelniczce
·         Gąbka
·         Mały, szybkoschnący ręcznik
·         Patyczki do uszu
·         Antyperspirant w kulce
·         Płyn do soczewek
·         Pudełeczko do soczewek
·         Zatyczki do uszu
      Kosmetyczka była skomponowana wręcz idealnie. Z 3 zabranych, zużyłem 1.5 tubki małej pasty. Zatyczek do uszu używałem głównie do spania, by nie słyszeć muezina modlącego się do mikrofonu o 05:00. Mydła mi zabrakło i na miejscu zakupiłem na straganie kostkę lokalnego mydła szarego.

SPANIE
Wersja zabrana.
·         Lekki śpiwór puchowy
·         Alumata
      Ze sprzętem noclegowym dałem dupy. Jakkolwiek to brzmi.:P Alumata przydała się raz, do przekimania się na lotniskowej podłodze. Poza tym, każdy hotel przy noclegu na tarasie oferował materac. Cumulus X-Lite 200 był zdecydowanie za ciepły na klimat Afryki i południowej Hiszpanii. Spokojnie wystarczyłaby wkładka do śpiwora np. Sea to Summit Thermolite Reactor Plus. Waży ona 263g (co dałoby mi 177g zysku w porównaniu do XL200) oraz jest sporo od śpiwora mniejsza. X-Lite jest genialny, ale po prostu nie na takie temp. Gdyby nawet temp. spadła to i tak każdy hotel, na którego dachu spaliśmy oferował koce. Po wejściu do wkładki, mógłbym się spokojnie takowym przykryć.

      Wersja po doświadczeniach.
          Wkładka do śpiwora Thermolite
          Alumata




DROBIAZGI
Wersja zabrana.
   Mała czołówka
·         GPS
·         Zapasowe baterie do czołówki i GPS-a
·         Zapasowy akumulatorek do komórki
·         Komórka
·         Pendrive
·         Mały odtwarzacz MP3 ze słuchawkami
·         Okulary przeciwsłoneczne
·         Portfel z dokumentami (dwie karty kredytowe, dowód osobisty, paszport, dolary, euro, złotówki, funty)
·         Przewodnik
·         Słownik polsko-hiszpański
·         Wydrukowane bilety na samolot, prom i busy
·         Notes
·         Długopis
·         Ołówek
·         Dwa worki wodoszczelne
·         Okulary korekcyjne
·         Zegarek na rękę
·         Plecak 25l
Mikro czołóweczka Petzl E+lite to był mój ulubiony element sprzętu, jaki zabrałem. Jest tak mała i lekka, że w zasadzie nie czuje się jej na głowie. Światło ma wystarczająco mocne do większości „lajtowych” zastosowań, z jakimi musieliśmy się zmierzyć. Śpiąc na dachu zwykle nie ma na nim światła. Wtedy taka miniczołówka jest niezastąpiona do rozłożenia posłania, grzebania w plecaku czy sporządzania zapisków w notesie czy przeglądania mapy. GPS przydał się na pustyni, choć nie był
      konieczny. Raz uratował nas w Marakeszu, dzięki wskazaniom bez problemu mogłem odnaleźć interesujący mnie hotel. Czy zabiorę następnym razem? Chyba GPS-a jako oddzielnego urządzenia nie. Natomiast jako funkcja telefonu komórkowego? Byłoby idealnie. Zapasowe baterie do GPS-a, komórki i czołówki okazały się zbędne. Niepotrzebnie zabierałem.

Komórka jaką zabrałem to Solid B2100. Prosty, wodoszczelny i odporny na uszkodzenia mechaniczne telefon. Długo trzyma w nim bateria. Ale w zasadzie, prócz wysłania SMS-a raz na kilka dni do domu telefon był wyłączony. Nie był przydatny. I tu kolejny raz pojawia się pytanie. Czy czas wreszcie kupić smartfona? Zarówno wujek, jak i kuzynka mają już smartfony i dobrze im służyły. Ja jednak przed tego typu urządzeniami bronię się jak mogę. Po pierwsze nie widzę większego sensu wydawać pieniędzy na kolejną rzecz. Po drugie obawiam się delikatności tego typu telefonu. Stanę się również niewolnikiem prądu poprzez konieczność codziennego ładowania komórki. Po trzecie obawiam się, że posiadając taki multimedialny kombajn stanę się niewolnikiem internetu, facebooka i dołączę automatycznie do tej grupy. 

Z drugiej jednak strony. Posiadając "mądrego fona" miałbym do dyspozycji GPS-a offline, mapy google, muzykę, filmy, aplikacje do bookowania hoteli czy biletów lotniczych i wiele, wiele innych w jednej "małej kostce". Patrząc po doświadczeniach moich współtowarzyszy podróży: krótki czas pracy baterii przy podróżowaniu typu busy, autokary, pociągi, tanie hostele to nie problem, ponieważ i tak codziennie można ją podładować. Z tą wrażliwością na czynniki zewnętrzne może przesadam? Ostatecznie dwa smartofny, jakie były w naszej ekipie wróciły bez uszczerbku.
Solida na hardcory sobie zostawię jednak smartfon przydałby się do codziennego życia. Co sądzicie? Warto? Możecie coś polecić? Dajmy na to w okolicach 2000zł?

Pendrive ostatecznie został w domu, ponieważ bilety wydrukowałem sobie wcześniej i zamiast ich elektronicznych wersji zabrałem papierowe. Zabrałem ze sobą IPoda Shuffle ze słuchawkami.
      Rozładował się po około 12h w autobusie, a ponieważ nie wziąłem ładowarki, później już woziłem go bez sensu. W sumie mógłbym się bez niego obejść mając smartfona. Nieśmiertelne B-Skin Parite. Bez zastrzeżeń. O portfelu to nie wiem co pisać. Sam sobie uszyłem i ma się dobrze. Używałem przewodnika "National Geographic" i w sumie przed wyjazdem byłem z niego zadowolony. Zawiera m. in. gotowe trasy po większych miastach. Zdjęcia trochę wołają o pomstę do nieba…w czasie jednak samego wyjazdu nie przydawał się specjalnie. Przewodnik "Bezdroża", z którego korzystała moja kuzynka i wujek był o wiele lepszy. Zawierał bowiem adresy oraz przybliżony cennik hoteli, co było niezwykle przydatne. Słownika nie użyłem. Jedynie przypomniał mi liczby po hiszpańsku. W notesie za pomocą ołówka i długopisu pisałem notatki, które pomogą mi w stworzeniu kilku tekstów na bloga więc potrzebne. Worki wodoszczelne były zbędne, wodę to jedynie w oceanie i butelce plastikowej widziałem. Zarówno plecak (Tropiciel 25), okulary jak i zegarek się przydały.

Wersja po doświadczeniach.
             Mała czołówka
·         Smartfon
           Ładowarka do smartfona
           Słuchawki
·         Okulary przeciwsłoneczne
·         Portfel z dokumentami (dwie karty kredytowe, dowód osobisty, paszport, dolary, euro, złotówki, funty) 
           Zapisane na kartce adresy wielu hoteli w odwiedzanych miastach.
·         Wydrukowane bilety na samolot, prom i busy
·         Notes
·         Długopis
·         Ołówek
·         Okulary korekcyjne
·         Zegarek na rękę
·         Plecak 25l

FOTOGRAFIA
·         Wersja zabrana.
           Aparat
·         Zoom 18-55
·         Stałka 30mm
·         Steadicam
·         Statyw
·         5x bateria do aparatu
·         Pasek na ramię do aparatu
·         5x karta pamięci do aparatu (w sumie 43GB)
·         Zewnętrzny mikrofon
·         Pilot IR
·         Pilot do wykonywania timelapse
·         Ładowarka do akumulatorków
·         Zewnętrzna lampa błyskowa
      Sprzęt fotograficzny to pokaźna część całego mojego wyposażenia i w zasadzie nie zmienił bym w nim specjalnie dużo. Wziąłem opisywanego już Nexa5 i jestem z niego bardzo zadowolony.
Zabrany zoom zmieniłbym albo na naleśnika 16mm albo fisheye 8mm. Następnym razem pewnie nie zabiorę lampy błyskowej, ponieważ ani razu z niej nie skorzystałem. Zapełniłem jedynie 32GB z 42GB dostępnych.


      Wersja po doświadczeniach.
           Aparat
           Pancake 16mm
·         Stałka 30mm
·         Steadicam
·         Statyw
·         5x bateria do aparatu
·         Pasek na ramię do aparatu
·         2x karta pamięci do aparatu (w sumie 32GB)
·         Zewnętrzny mikrofon
·         Pilot IR
·         Pilot do wykonywania timelapse
·         Ładowarka do akumulatorków

      APTECZKA
         Wersja zabrana.
           Bandaż mały
·         Bandaż duży
·         Leko
·         Gaza
·         Plastry samoprzylepne
·         Antybiotyk
·         Leki na biegunkę
·         Leki na wymioty
·         Gąbka tamująca silne krwawienie
·         Rękawiczki lateksowe
       Apteczka nie została w ogóle użyta. Tak jak podejrzewałem przed wyjazdem. Leki mi nie  potrzebne. 

        Wersja po doświadczeniach.
         Bez.

      Wydaje się bardzo dużo, ale całość spokojnie spakowałem do 25l plecaka i jeszcze zostało miejsce. Alumatę oraz statyw miałem przytroczone na zewnątrz. Całość to 8kg. Not bad.;) Całe moje sprzętowe zakupy na ten wyjazd ograniczyły się do zakupu małego płynu do soczewek. Wszystko inne miałem już od pewnego czasu.


·        





6 komentarzy:

  1. Cześć! W temacie telefonów, jakiś czas temu kupiłem aparat wyprodukowany (nie, nie w Chinach) przez naszych południowych sąsiadów, podobno. Jest to podstawowy model marki Evolveo, typowo "idiotoodporny" telefon. Trzyma pod wodą itd. Jedyną jego wadą jest to, że można zgubić ładowarkę - telefon trzyma bez ładowania chyba ze trzy tygodnie (nie wiem dokładnie, muszę kiedyś sprawdzić). Poza wypadami trzymam go w domu, albo w samochodzie - ciągle włączony. Jednak, jakoś w sierpniu, nabyłem drogą kupna smartfon. Nie powiem, zawsze są obawy, że coś mu się stanie. Na rowerze zawsze go trzymam w woreczku strunowym, nawet jak nie pada. Jego podstawową zaletą jest przede wszystkim bateria. Ma ona pojemność 3140 mAh! Mi to wystarcza w zupełności na 3-4 dni bez ładowania. Niestety/stety, telefon jest dosyć duży, jego długość to około 15 cm. Generalnie, jestem zadowolony - mowa o LG D686. Jednak, trzeba wziąć pod uwagę, że jest również masa "idiotoodpornych" smartfonów. Oferuje je masa producentów...
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sąsiedzi tylko zamawiają konkretne modele, tak jak "polski" Goclever.

    Trochę wzmacnione ekrany :F

    http://www.evolveo.eu/pl/strongphone-d2 4500mAh 4 cale, dwa rdzenie, IP67 zamiast smart solida,

    Bez pośrednika ten sam akumulator ale cztery rdzenie, 1GB,
    http://www.aliexpress.com/item/Original-Oinom-LMV9-MTK6589-Quad-core-GPS-smartphone-Android-IP67-Rugged-Shockproof-Waterproof-phone-Russian-4500mAH/1487296135.html

    Na nawigację chyba wystarczy ? Choć chyba nie jesteś do końca przekonany. Czy każdy musi mieć Mambę ? :F

    Tylko panel słoneczny do ładowania albo instalacja od roweru :) (kiedyś/gdzieś czytałem o prądnicy zbudowanej z silnika kserokopiarki przy wyprawie po ~~Islandii / lub gdzieś w dalekiej północy? )

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rozglądam się wśród trzech firm. Apple, Sony i Samsung. Apple to IPhone 5s, Sony Xperia Z1 Compact, Samsung Galaxy K Zoom.
    Za 5s przemawia dobra jakość wykonania, ponoć przyjemny system operacyjny, dobry ekran i ponoć dobry aparat. No i niezły lans.;)
    Za Z1 dobre bebechy, chyba nejlepszy procesor, największa ilość RAMu itd. wśród zestawionych.
    Za K Zoom wymienna bateria i genialny aparat.

    Co wybrać? Co wybrać?

    OdpowiedzUsuń
  4. Onaniści sprzętowi powinni się od Ciebie uczyć!
    Sandały, spójrz na ofertę polskiego http://monksandals.com mam nadzieję, że niedlugo wystartujesz z podobną akcją ;-)
    Tevy ciekawie się rozpadły, pozwolę sobie odnieść Twój wpis na ngt.pl
    Mądry telefon. Krótko, za 2k PLN to można kupić samochód/rower/komputer/aparat fotograficzny ale litości nie telefon (maks 2 lata), nie dajmy się nabijać w tą butelkę.. Po 4 latach od wyjazdu z PL, zarabiając w EUR, mam nokię za 99 PLN z dwoma kartami sim.. Zawsze ktoś zresztą ma, jak wyżej..
    Wkładkę do śpiwora, można kupić jedwabną niefirmową (słowo klucz) w granicach 100-150 PLN, będzie najlżejsza. Albo może Cumulus da Ci na testy? Ich są masakrycznie drogie.. A może sam zacznij szyć?

    Czekam na relacje!
    Radek

    OdpowiedzUsuń
  5. A'propos telefonu - ja używam chińczyka sprzedawanego pod polską marką Pentagram - model Monster X5. W komplecie masz od razu 2 baterie (3000mAh i 6000mAh).
    Mniejsza to 3 dni firmowego używania, czyli kupę gadania, z włączonym prawie non stop wifi, trochę nawigacji i transferu po GSM. Większa bateria to ponad tydzień działania - wcześniej znajdywałem gniazdko niż padł telefon.
    Najbardziej narażony na uszkodzenia jest ekran w końcu to duża powierzchnia szklana, więc jakiś cover na front to minimum. Szkielet w X5 to jakiś metal, więc po kilku lądowaniach kantem jedynie farba się zdarła i trochę błyszczy w tych miejscach. Więc wystarczy dosłownie odrobina rozwagi i smyrofon przetrwa sporo.
    Ale jeśli mimo wszystko chcesz rzucać sprzętem to kilka wzmocnionych modeli też się znajdzie.

    Dzięki i czekam na więcej!
    Pawouek

    OdpowiedzUsuń
  6. Po przemyśleniach doszedłem do wniosku, że szukanie na siłę "idiotoodpornego" smartfona mija się z celem. Takie konstrukcje dość znacznie odbiegają od topowych, mniej odpornych, konstukcji pod względem osiągów. Na typowo ciężkie wyjazdy i tak zostanie mi prosty Solid, natomiast na bardziej lajtowe wycieczki oraz na co dzień nie potrzebuję kuloodpornej konstrukcji. Coraz bardziej skłaniam się ku Samsungowi Galaxy K Zoom. Jego cena w Anglii to około 1200zł więc znośnie. Z drugiej strony...dołożyłbym do tej sumy 400zł i mogę mieć bilety do Ameryki Płd. w dwie strony. Ciężki orzech do zgryzienia...dzięki za podanie ciekawych modeli...Radek- dzięki za słowa rozsądku.:)

    OdpowiedzUsuń