niedziela, 18 października 2015

Rajdy na orientację, co zabrać? BAZA przed i po.

Poniższy cykl artykułów ma służyć (i mam nadzieję, że tak będzie!!) do wymiany doświadczeń. Mam za sobą kilka rajdów na orientację. I wygranych i kompletnie wtopionych. I przejechanych "na kleszcza" i takich, gdzie byłem głównym (lub jedynym) nawigatorem. Wiem jednak, że są osoby dużo mocniejsze, zapraszam Was do dyskusji.

Sytuacja jest jak zawsze taka:
-znajdujesz rajd, zapisujesz się, płacisz, jesteś na liście startowej i...no właśnie. Co ze sobą zabrać?

Przy pakowaniu kieruję się zasadą: "w bazie ma być maksymalnie luksusowo, na trasie maksymalnie lekko." Innymi słowy, zabieram dużo rzeczy, tak by w bazie noc przed i w czasie po trasie móc czuć maksymalny komfort, natomiast w czasie trasy zabieram maksymalnie mało decydując świadomie, że jak spadnie temp. lub zacznie padać to dostanę po dupie.

Przy okazji rajdów organizator zapewnia zwykle nocleg dla uczestników w szkole. Jest to dobra i zła opcja. Dobra, ponieważ jest w cenie wpisowego, wszystko ma się na miejscu, można przyjechać spokojnie dzień wcześniej i na spokojnie wszystko ogarnąć. Zła, ponieważ nocleg zwykle jest na sali gimnastycznej gdzie śpi 200osób więc siłą rzeczy, jak Ty akurat będziesz chciał spać to jednocześnie znajdzie się ktoś, kto będzie chciał bardziej popiwkować, pompować materac lub jeść chipsy. ZAWSZE. Ta noc przed startem jest zwykle mało przespana. Ale zawsze można się bardziej lub mniej przygotować.

Oto moje 10 rad:

1. Śpij wygodnie.
O ile w lesie, gdzie gleba jest mięciutka (mech!!) i alumata jest super, to na twardej podłodze w bazie nie wyśpisz się na niej wygodnie. Wystarczająco miękka karimata będzie za to mega wielka. Są to idealne warunki dla opcji pompowanych. Podłoga jest zwykle niemal sterylna pod względem niebezpieczeństwa przebicia. Materacyk lub samopompa są małe i dość lekkie, grube i wygodne. Nie bierz kilkuosobowych, wielkich materacy. Są ciężkie, duże po spakowaniu, a godziną pompowania takiego grubasa będziesz wkurzał wszystkich innych uczestników.
2. Śpiwór może być lekki. 
W szkole jest ciepło, jak weźmiesz mały to się nie nadźwigasz. Najlepiej jakiś ultralekki puchowy.
3. Zmieniaj ubrania.
Weź ze sobą zestaw lekkich ubrań i parę butów do zmiany w bazie. Ja zawsze oddzielam ubrania startowe od pozostałych. Zabieram "bazowe" spodnie, koszulkę, kurtkę przeciwdeszczową, lekki sweter puchowy oraz sandały wodoodporne i bieliznę. Nienawidzę łazić w rowerowych obciślakach i butach rowerowych (a pamiętać trzeba, że najczęściej organizator wymaga zmiany obuwia) w bazie. Ważne jest to szczególnie po trasie. Ubłocony, mokry i spocony po trasie możesz wziąć prysznic, przebrać się w świeże i suche ciuchy.
4. Myj się.
Kiedy tylko wiesz, że prysznic jest dostępny weź ze sobą komplet kosmetyków, ręcznik i klapki pod prysznic (lub jak ja: sandały Keen do chodzenia po bazie i pod prysznic, 2w1). Wierz mi: przed trasą lepiej się wyśpisz wykąpany, a po trasie nikt nie ma ochoty wąchać Twojego potu.
5. Jedz na ciepło.
Baza zwykle jest w większych wsiach lub małych miasteczkach, gdzie znajdziesz pizzerię. Tylko nie koniecznie o 22:00. Bądź samowystarczalny. Organizator często zapewnia wrzątek, ale kolejka po niego może być długa (np. 1700 uczestników rajdu i 1/5 z nich zechce akurat wrzątek...). Weź kuchenkę gazową, menażkę i sam ugotuj sobie makaron, herbatę, kawę z rana...
6. Dziel się.
Gniazdko jest jedno, a Was chętnych na prąd wiele. Weź ze sobą rozgałęziacz i pozwól innym, którzy zapomnieli, z niego korzystać.
7. Bądź ślepy i widzący w ciemności zarazem.
Zabierz czołówkę nawet jeśli nie startujesz po nocy. Na najlżejszym trybie po cichu będziesz mógł poszperać w plecaku, kiedy inni chcą spać przy zgaszonym świetle. I w drugą stronę: jak trafi Ci się typowy "bazowy cham", miej pod ręką turystyczną opaskę na oczy, zaśniesz nawet przy zapalonym świetle.
8. Rzeczy trzymaj w jednym miejscu.
Wszystkie rzeczy, zarówno te na rajd, jak i te do bazy trzymaj w jednej dużej torbie bądź plecaku. Po bazie trzeba chodzić, rzeczy zanieść do przechowalni, później do samochodu. Będziesz wyglądał komicznie niosąc plecak do biegania, kask w drugiej ręce, w trzeciej reklamówkę z jedzeniem i jeszcze pod pachą mapnik. W przechowalni natomiast ułatwisz pracę Wolontariuszom, którzy po prostu wezmą od Ciebie jedną sztukę bagażu i zaniosą w odpowiednie miejsce. Niech Twoja torba będzie wyraźnie oznaczona. Dużym napisem z nazwiskiem, wstążką, sznurkiem przy zamkach, niech będzie w jaskrawym kolorze. Dużo łatwiej będzie ją odnaleźć.
9. Dysponuj gotówką.
Odbierając kartę do elektronicznego potwierdzania obecności na punktach będziesz musiał zostawić depozyt. Miej odliczoną kwotę w papierku, by nie przedłużać kolejki i robić problemów z wydawaniem.
10. Twoje smrody są tylko Twoje.
To oczywiście zawsze zależy od warunków ale zwykle ubrania, w jakich zrobiłeś trasę są zapocone, ubłocone lub mokre. Miej ze sobą duży worek foliowy, by oddzielić je od innych i nie skazywać ludzi na ich wąchanie i podziwianie.

Bonus
11. OGARNIAJ.
Złota zasada. Po prostu się zachowuj. Nie rozstawiaj się z warsztatem rowerowym na środku korytarza, nie hałasuj, nie klnij, nie biegaj od punktu informacji do biura zapisów, bo czegoś znów zapomniałeś, zapamiętaj swój numer by go szybko podać Wolontariuszom wydającym pakiety. Nie blokuj kolejek i toalet. Pamiętaj, że jesteś jednym z wielu w dość małej przestrzeni i jeśli każdy się ogarnie to jednocześnie każdemu będzie milej.

Coś byście dorzucili?:)

6 komentarzy:

  1. Sylikonowe zatyczki do uszu w formie choinek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słabo, bo nie usłyszysz budzika z rana i spóźnisz się na start.;)

      Usuń
  2. W KRK używałem zatyczek, bo budziły mnie tramwaje, budzik budził samą wibracją, ew. w śpiworze z wykle masz kieszonkę w środku - nie zadziała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś niezbyt, próbowałem i jak tel. leży na klatce piersiowej to jest ok, ale jak nie styka się z ciałem to nie czuję.;)

      Usuń
  3. Zatyczki do uszu warto mieć. Do tego buff na oczy i można spać.
    Zawsze można kogoś poprosić, żeby dobudził jak sami się odpowiednio wcześnie nie poderwiemy. Ale doświadczenie mam takie (40+ nocy z zatyczkami w bazach) że sam poranny ruch i zapalenie światła dobudzają.

    Jak się nie jest abstynentem to warto wziąć jakieś % na noc/noce. Zawsze biorę kilka piwek flaszkę i już fajnie można spędzić wieczór. Też po % lepiej zasnąć w warunkach bazowego szmeru.

    Nie napisałeś o obowiązkowych rzeczach. NRC, oświetlenie, odblask, czasem jakieś inne rzeczy - za to odejmują punkty/naliczają karne minuty. Warto o tym pamiętać.

    Nigdy mi się nie zdarzyło ,żeby zabrakło tyrtytek do przyczepienia numerów startowych ale warto o tym pamiętać.

    Warto dowiedzieć się jak zabezpieczają organizatorzy kartę do podbijania punktów i mapę. Ewentualnie wziąć mapnik (na trasie pieszej), KONIECZNIE na rowerowej.

    W plecaku zawsze para suchych skarpet i sudokrem.

    Zawsze zapasowa czołówka gdzieś na dnie bagażu jeśli trasa będzie nocna.

    Coś do pisania (czasem trzeba podpisywać godziny na kartach) i zakreślania - wygodnie można wyrysować trasę przed startem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Mateuszu!
      Dzięki za wyczerpujący komentarz!

      O ile alkohol bardzo bardzo...to jednak nie przed ściganiem. Nawet piwka. Takie moje indywidualne odczucie. Ale jak ktoś może to tylko pogratulować zdrowia.:)

      Nie pisałem o rzeczach obowiązkowych ponieważ szykuje się kolejny wpis o tym, co w trakcie ścigania. I tam też będzie o wyposażeniu obowiązkowym.

      Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!

      Usuń