niedziela, 21 lutego 2016

Tanio po Sztokholmie

Szwecja jest droga. Droga jak jasna cholera. 1l coli za 40zł. Uff. Ale można odwiedzić tan kraj sensownie tanio. Nie będzie za darmo jak na Ukrainie ale będzie akceptowalnie. Czy mi Sztokholm przypadł do gustu? Nie do końca, wrócić bym tam nie wrócił. Sztokholm jest ładny, można znaleźć tam miłe zakątki by pogadać. Ale jednak...byłem, starczy. Wy możecie sobie wyrobić własne zdanie, a by za to nie przepłacić, czytajcie.

DOJAZD

Wszyscy Pomorzanie mają to szczęście, że jeśli tylko wymarzą sobie weekend w Szwecji, to znajdą genialne połączenie z Gdańska do Sztokholmu Skavsta. Wystarczy wziąć dzień wolnego w piątek. I co najlepsze...praktycznie w każdym terminie w akceptowalnych pieniądzach. W 4 min znalazłem to:
Miejcie oczywiście na uwadze, że to jest cena dla członków Wizz Air Discount Club. Ale za 78zł?? To już droższe jest 0.7l Black Grouse. (Dobre porównanie?:) Z Gdyni dostaniecie się na lotnisko Lecha Wałęsy albo PKM za 6zł, albo autobusem linii 4A za 4.80zł. Możecie albo zaoszczędzić 1.20zł albo wybrać połączenie szybsze i częstsze. Czy już pisałem jakie to świetne lotnisko, że tak miło skomunikowane i do tego skomunikowane tak tanio?

Jak to zwykle bywa, dojazd do drogiego miejsca jest tani. W miejsce gdzie jest tanio, dojedziemy za dużo monet. I już na miejscu, na lotnisku Skavsta czeka nas wydatek około 130zł na autobus przewoźnika Flygbussarna. Tzn. inaczej. Tyle zapłacimy kupując bilet przez internet na tej stronie:
http://flygbussarna.se/en

Na lotnisku, zaraz obok pasa bagażu rejestrowanego przed wyjściem znajduje się automat, gdzie również można kupić bilet ale około 50zł drożej. Polecam więc zawczasu zakupić w internecie, tym bardziej, że nic nie trzeba drukować. Wystarczy telefon.


Przejazd autobusem trwa około półtorej godziny i lądujemy w Sztokholmie w centrum. Główny dworzec autobusowy. Stąd (i znów mamy szczęście) jest około 15min pieszo na Stare Miasto.

Odnośnie map. Ja używałem bezpłatnej aplikacji z AppStore, która dysponowała bardzo słabym ale jednak, planem Sztokholmu. Na starym mieście są jednak informacje turystyczne i za darmo (ewentualnie w hostelu) można wziąć sobie papierowy plan miasta i już można śmigać. Na sam wstęp, by trafić do hostelu można użyć też plan offline dostarczany przez aplikację Booking. Wystarczy by trafić na miejsce.

NOCLEG

Nie obawiajcie się szukać noclegu w samym centrum Starego Miasta. Okazuje się, że można tam znaleźć łóżko w sensownej (jak na Szwecję) cenie. Myśmy znaleźli Old Town Hostel za 100zł za noc. Hostel znajdował się całkowicie pod ziemią co powodowało we mnie dziwne wrażenie senności i takiego "ciężkiego ciała" ale ogólnie pozytywnie. Łazienki podrzędne, pokoje proste, kuchnia do dyspozycji.


Tak wygląda ten hostel na zdjęciach z tripadvisora, nie jest tak super. Hostel by przespać i ucikać w miasto. Dla mnie jak najbardziej ok!


Plus jest taki, że miejsca noclegu jest blisko wszędzie. Wychodzicie i od razu jesteście na starówce. Gdybyście się zastanawiali, za dodatkową opłatą jest pościel oraz ręcznik. Śpiwory są nieakceptowalne. Do tego są szafki, jednak kłódkę należy mieć swoją. Płatność na miejscu w gotówce. A gotówkę (korony szwedzkie) oczywiście wymienicie w Polsce.

CO ZOBACZYĆ, CO ROBIĆ

Jak zapewne wiecie...daleko mi do muzeów. A więc...co wg mnie zobaczyć? Najwęższą uliczkę w mieście Marten Trotzigs Grand. Prowadzi ona po 36 stopniach i ma szerokość...90cm.:) A najlepsze zdjęcia wychodzą z rybiego oka. A jeśli kogoś interesują historyczne fakty to nawa pochodzi od nazwiska kupca, który jako przyjezdny w Sztokholmie, w wyniku swojej działalności zakupił nieruchomości wzdłuż uliczki i finalnie stał się jednym z najbogatszych w mieście.


Kolejny w kolejce to najmniejszy pomnik w mieście. Bardzo oryginalna atrakcja. 15cm siedzącego chłopca. Wg tytułu pomnika jest to "Chłopiec patrzący w księżyc". Pomnik znajduje się na dziedzińcu kościoła. Nie trudno do niego dotrzeć, jeśli się wie gdzie iść.;) Myśmy byli w Szwecji w okresie zimniejszym, ponoć mieszkańcy ubierają wtedy chłopca w czapkę i szalik. I faktycznie. Wskazówka jak dotrzeć: od Zamku Królewskiego, w kierunku Kościoła Fińskiego i skręcamy w uliczkę oznaczoną Slottsbacken 2c.


Warto przejść się wzdłuż jednego z wielu kanałów wieczorem. Stare miasto jest bardzo ładnie oświetlone. A kanałów macie pod dostatkiem. Miasto położone jest na 14 wyspach. 53 mosty. Jest gdzie spacerować.


Slussen to stacja metra. Ale nie samo metro (choć ponoć genialnie ładne) nas intresuje a punkt widokowy zaraz obok. Wejście jest za darmo, zdecydowanie warto podejść i obejrzeć Sztokholm z góry. Widoki wynagradzają nieduże zmęczenie po wdrapaniu się po schodach na górę. Na szczycie wieje mocno. W ogóle w Sztokholmie wieje, zawsze. Pytanie w którą stronę.



I na końcu jeszcze wyspa Djurgarden. Wg mnie na tej wyspie można zaplanować sobie jeden cały dzień. Pokryta w większości parkami. Genialne miejsce by pobiegać, na piknik. Cisza i spokój. A dotrzeć można na nią promem (koszt około 30zł). Bilet kupujemy w dwie strony. Jeden nam od razu drukują, natomiast na drugi otrzymujemy kartę magnetyczną. Kiedy chcemy wracać, w kasie okazujemy kartę na której nabite są środki na zakup biletu powrotnego i płyniemy.

KILKA INFORMACJI PRAKTYCZNYCH

Ponieważ jedzenie w Szwecji dla nas Polaków z Polski jest drogie, alkohol jeszcze droższy..tak, weźcie ze sobą prowiant. Spokojnie z jedzeniem zmieścicie się w limicie bagażu rejestrowanego. Ciemny chleb, kawa, herbata, kabanosy, ser, zupki błyskawiczne. Dacie radę.:) A alkohol na lotnisku na bezcłówce.

Sklepy w Szwecji są czynne od 09:00 do 18:00, w sobotę od 10:00 do 15:00. Więc jak zabraknie czegokolwiek to okazuje się, że może być problem. Weźcie to pod uwagę.

Co przywieźć ze Szwecji? Ser Mesost. Sprzedawany jest w blokach i ma karmelowy smak z gorzkim posmakiem. Polecił mi go Grzegorz, mi bardzo zasmakował.

Do Szwecji chętnie wrócę. Do Sztokholmu nie, ale na lotnisko Skavsta i raczej na północny zachód. W okolice jeziora Yngaren. Rozbić tam tarpai posiedzieć weekend w naturze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz