niedziela, 28 lutego 2016

Leatherman Supertool 300 - TEST


Z Islandii przywiozłem mnóstwo materiału i uznałem, że będę go przeplatał tematycznie. Jakaś relacja...jakiś test sprzętu...może kilka zdjęć...później kawałek filTym samym lecimy ze sprzętem. Jest sporo do opisania, ale część rzeczy jeszcze chcę dociorać, dosprawdzić. Natomiast jeden z moich ulubionych elementów sprzętu z Islandii prezentuję już teraz.

Uprzedzając pytania, po cóż komu multitool? Odpowiem, że w moim odczuciu jest to NIEZBĘDNE wyposażenie faceta. KAŻDEGO faceta. Zarejestrujcie tylko, że w tym momencie słowo "facet" ma odpowiedni wydźwięk. Nie piszę tu o ogolonych chłopczykach. Mówię o FACETACH, MĘŻCZYZNACH. Wg mnie multitool powinien znaleźć się w kieszeni każdego faceta i powinien być noszony na co dzień. Prawdą jest, że nigdy nie wiadomo, kiedy akurat będziemy potrzebowali narzędzia. Sytuacji, w których używałem swojego toola również w żaden sposób nie przewidziałem.

Ale.

Był w nerce i mogłem zaradzić.

A tak w ogóle to życiu miałem trzy multitoole. Słuchajcie.
Pierwszym był wygrany w konkursie na najszybsze mycie na wyjeździe do Brześcia, No name. Byłem mały, tamten kawałek metalu wydawał się moim spełnieniem marzeń. Do czasu aż pociąłem palca ponieważ brak było jakichkolwiek blokad, później wyrobił się jeden nit i całość złapała luzy. Duże luzy. Do czasu aż wreszcie pękła jedna z rączek w okolicy nita. To był koniec. Śmietnik. Dobrze, że był wygrany. Nie utopiłem pieniędzy.
Drugi był multitool Topexa. Miał blokadę narzędzi i przyznam, że jak na narzędzie zakupione za 50zł, to był naprawdę zaskakująco dobrze wykonany. Niestety dość szybko (tak, jak w poprzedniku) wyrobiły się nity trzymające całość w kupie. Wymieniłem je na śruby i narzędzie używałem jeszcze długi czas, aż wreszcie sprzedałem. Sprzedałem ponieważ mojej ówczesnej dziewczynie przeszkadzał taki kawał metalu noszony przeze mnie na pasku.
Trzeciego multitoola zakupiłem przed wyjazdem na Islandię. Postanowiłem nie żałować i nie iść na kompromisy. Wybrałem dobrą markę: Leatherman i jedno z największych i najsolidniejszych narzędzi z ich oferty. Supertoola 300.

Jeszcze może słowo, czym multitool w ogóle jest. Bo może nie wszyscy kojarzą z angielska. Są to składane kombinerki posiadające dodatkowe, składane narzędzia. Cóż mamy w "trzysetce"?

-kombinerki płaskie ( wąskie )
-kombinerki uniwersalne
-przecinak do twardego drutu ( wymienne końcówki ze stali 154CM )
-przecinak do kabli wielożyłowych ( wymienne końcówki ze stali 154CM )
-zaciskacz do kabli
-ostrze gładkie ze stali 420HC
-ostrze ząbkowane ze stali 420HC
-pilnik do metalu i drewna
-piłka
-wkrętak płaski 5/16''
-wkrętak płaski 7/32'
-wkrętak płaski 1/8''
-wkrętak krzyżakowy
-otwieracz do butelek
-szydło
-otwieracz do butelek i puszek
-miarka
-stalowe kółko na linkę
-narzędzie do ściągania izolacji

Zamknięty przypomina dwie połączone sztabki metalu. Po dwa nity z każdej strony. Skrzydełka blokady, spory wygrawerowany napis oraz podziałka w centymetrach i calach. Do 10 cali i 23cm. Podziałka w centymetrach jest średnio przydatna ponieważ jest oznaczona co dwa centymetry, ale na plus minus (raczej minus) coś można zmierzyć. Otwieramy sztabki na dwie strony i ukazują się szczypce. Trzeba przyznać, że robią wrażenie swoją masywnością. Odciągamy dalej i o ile do tej pory rączki szły bardzo lekko, to pod koniec napotykamy na większy opór i na końcu bardzo lekko się blokują. Od razu zauważyłem obcinaczki do drutu przykręcone na torxy. Głównie z tego powodu zdecydowałem się na Supertoola. W przypadku cięcia nawet grubszych rzeczy i uszkodzenia ostrzy spokojnie można je odkręcić, kupić zapas i wymienić. Do tego w czeluściach internetu przeczytałem przed zakupem, że o ile normalne (niewymienne) szczypce nie przetną linki rowerowej, to te wymienne lepiej sobie z tym radzą. Od razu powiem...nie dadzą. Żadne szczypce z przecinakiem którego ostrza się nakładają nie przetną ładnie linki skręconej z cienkich drucików. Będą się kleszczyły. Próbowałem na wiele sposobów, próbowałem głównymi szczypcami na końcu, zaraz przy zawiasie (specjalne szczypce do cięcia kabli wielożyłowych)...no i nie. Nie nada. Nie robiłem mu specjalnych testów i nie ciąłem coraz grubszych gwoździ, ponieważ uważam tego rodzaju akcje za niekoniecznie sensowne. No chyba, że ktoś zarabia na testowaniu tooli, albo ma dużo czasu.:) Ja swojego schowałem do nerki i nosiłem na co dzień. I robiłem nim to, co akurat się trafiło. Odkręcałem zapieczone śruby, ciąłem kartony, przecinałem gwoździe (A jak! I śruby też. Ale przeprowadzaliśmy firmę w październiku, dlatego:) i szczypce są całe, rączki są całe, ostrza nie wymagają wymiany. Z narzędzi, które mamy w rączkach najczęściej używam...otwieracza do kapsli.;) No tak...piwo to piwo. Tak sobie wymarzyłem i tak mam.:) Zawszewśród znajomych jest taki miły akcent, kiedy siadamy na
plaży i wyjmujemy butelki z plecaków. A ja z nerki toola i pssst. Owszem, można o śmietnik, można zapalniczką, kluczami czy rozkręconym kołem i o szprychy...ale można i dedykowanym narzędziem. Ale tutaj uwaga, nie otworzycie butelki, kiedy otwieracz jest otwarty natomiast sam tool zamknięty. Nie podejdziecie pod kapsel. Tool musi być otwarty. Zaraz po otwieraczu do kapsli jest nóż. I tu zaskoczenie ponieważ w codziennych zastosowaniach częściej otwieram nóż ząbkowany niż gładki. Jest agresywniejszy. I to mi pasuje. Śrubokręty przydają mi się w domu, ponieważ wciąż się urządzam. Warto wspomnieć, że najmniejszy jest na tyle mały, że na siłę zmieści się i dokręci śrubkę w kostce, a krzyżak pasuje do śrub przy meblach z Ikea.;) Jeśli chodzi o ostrze gładkie to niby popierdółka wtakim narzędziu ale dopatrzyłem się nierówno wyprowadzonej krawędzi tnącej.;) Piłka i pilnik przydały mi się raz na Islandii, kiedy pod naporem wiatru pękł jeden maszt przy insercie. Piłką do drewna uciąłem aluminiowy kawałek, sfazowałem pilnikiem i nie było śladu. Wszystkie narzędzia są blokowane. Blokada działa dobrze, ani razu nie zdarzyło mi się by narzędzie samo się zamknęło. Tool jest w użytku od roku. Przez ten czas dorobił się wielu rys. W miejscach styku narzędzi z "ząbkiem" blokady przetarcia są nieco głębsze i sporadycznie pojawiają się tam ogniska rdzy. Wystarczy jednak potrzeć palcem i cały nalot znika.

Czego mi brak? Brak mi miejsca na bity. Za dodatkową dopłatą około 60zł można dokupić driver nasadzany na śrubokręt krzyżakowy. To powinno rozwiązać problem, ale niestety jest dodatkowe akcesorium (dość małe), a jak to zwykle bywa...łatwo się gubi. Leatherman to klasa światowa. Jest mega użytkowy, twardy jak skała. Dość kompaktowy i mimo wszystko sensownie lekki. Przydatne na co dzień narządzie kosztuje około 350zł, ale raz kupiony będzie służył Wam bardzo długi czas, a nie wykluczone ze przekażecie go jeszcze synowi.:)

PS A jaki z niego użytek w terenie? Naprawa masztu o jakiej pisałem, może się okazać pomocny przy naprawie kuchenki, przyda się (i tak go używałem jeszcze kilka lat temu, jak PKP było bardziej "dzikie") do zamknięcia przedziału na noc w czasie podróży w teren i z, kiedy podróżujecie rowerem zastosowania mnożą się drastycznie. Polecam multitoola. Nie zawsze znajduje on miejsce w moim bagażu wyprawowym ponieważ twarde zasady ultralight zwykle go wykluczają (w zestawieniu z 35g Victorinoxem Waiter), ale przy luźniejszych wypadach ląduje w sakwie czy plecaku.

4 komentarze:

  1. Cześć.

    Na początku napiszę że świetny blog prowadzisz, głównie pod względem informacji w nim zawartych.
    Przeczytałem całość od początku do końca, kilka dni temu ostatni wpis. Bardzo inspirujący do działania.

    Odnośnie przedmiotu testu, sprzęt na pewno przydatny, testowany model to na pewno górna półka i cena jest nie mała. Przy założeniu że nie zginie, nie zostanie przywłaszczony to cena się zwróci. To na co zwróciłeś uwagę i co jest najistotniejsze to nity lub śruby łączące całość.

    Ja mam dwa tego typu narzędzia, malutki noname i Stanley z tych większych. Jeden miał nity, drugi śruby. Skończyły w szafie i czekają na naprawę. :) Więc ten element ma krytyczne znaczenie dla działania.

    Na pewno jeszcze jakiegoś multitoola zakupię, będę rozglądał się za czymś firmowym.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz i miłe słowa!:) Leatherman jest niby nitowany, ale widać różnicę jakości. Te tu po prostu trzymają. Są i nie widać by miały być z nimi problemy. Zdecydowanie polecam narzędzia tego typu solidnych firm.

      Usuń
  2. Ja jednym z malutkich Lethermanów przecinałem linkę przerzutkową bez problemu - tak więc trochę dziwne dla mnie to co tu piszesz o wyższym modelu. A w tym moim ten element do cięcia był niewymienną częścią kombinerek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cenna uwaga, tutaj oczywiście da się to zrobić, ale cięcie i zabawa przy tej czynności pozostawia wiele do życzenia. Trzeba bardzo uważać, ciąć powoli i na kilka razy.

      Usuń